piątek, 22 lutego 2013

No hejo <3 Piszę tego imagina i słucham One way or another <3 hehehehe... słucham i słucham i nie mogę przestać <3 No więc dziś chyba kolej na Zayn'a, ale dodam też  Niall'a<3 :***** Miłego czytania moich wypocin.. <3 xoxoxo


-Jasne wejdź- siedziałaś zapłakana na swoim łóżku, kiedy niespodziewanie odwiedził cię twój najlepszy przyjaciel Niall. Wiedziałaś że to on kiedy ktoś zapukał do drzwi od twojej sypialni. Tylko Niall miał zapasowe kluczę na wszelki wypadek, ponieważ mieszkałaś sama, a on był trochę nad opiekuńczy. Wstałaś z łóżka, oparłaś się o ścianę, osunęłaś po niej na dół po czym schowałaś głowę w dłoniach mokrych już od płaczu. Niall usiadł obok ciebie i bardzo mocno przytulił się do ciebie. Wtuliłaś się w jego umięśniony tors i zaczęłaś moczyć mu koszulkę.
-On nie był ciebie wart, nie jest wart twoich łez. Ostrzegałem cię przed nim. Wiem że to mój przyjaciel, ale  mimo wszystko nie powinien cię tak potraktować.- Niall otarł twoje łzy po czym pocałował cię w czółko. Mimowolnie kąciki twoich ust uniosły się ku górze.- Jedziesz ze mną, poprawi ci się humor. Zobaczysz będą chłopcy, obejrzymy jakiś film, będzie fajnie- odparł Niall.
-Ja.. ja nie mogę- mówiłaś przez łzy- ja nie mogę, a jak nagle on tam przyjdzie ja nie chcę się z nim spotkać.
-[T.I] nie martw się, Nick już się tam nie pojawi, na dłuższy czas. Dałem mu jasno do zrozumienia że nie chce go na razie widzieć dlatego jestem pewien że nie przyjdzie. Zobaczysz- Niall wstał otrzepał sobie tyłek i podał ci rękę, oczywiście podałaś mu swoją po czym chłopak cię podniósł. Rękawem bluzy twojego byłego otarłaś łzy i podeszłaś do szafy, wybrałaś To, pierwszy zestaw od góry. Kiedy Niall spojrzał na ciebie odebrało mu mowę.
-Nie patrz się tak na mnie- uśmiechnęłaś się do niego, chłopak chyba zrozumiał że patrzył się na ciebie przez dobre kilka minut, bo zalał się falą rumieńców.-Oke. już jestem gotowa, jedziemy?
-Jasne- powiedział Niall, tak jakby nie chciał jechać. Wsiedliście do auta i ruszyliście. Nie było jakiś większych korków dlatego do domu, a może raczej willi One Direction dotarliście dość szybko. "I znowu się nie zakluczyli, ciekawe kiedy zaczną to robić chyba jak ich ktoś okradnie"- pomyślałaś. Ściągnęłaś płaszcz i buty po czym pokonałaś drogę dzielącą korytarz i salon. Na kanapie ujrzałaś czwórkę dobrze znanych ci twarzy. "Hej"- krzyknęłaś, jednak odpowiedziała ci tylko cisza, chłopacy byli tak zapatrzeni w film że nawet ci nie odpowiedzieli, a to nie było miłe. Postanowiłaś się na nich zemścić. Na komodzie leżał zabawkowy pistolet, a kiedy naciskało się spust był taki sam dźwięk jak wystrzał kuli z prawdziwego pistoletu. Chwyciłaś go do ręki i nie wahając się nacisnęłaś szybko. Tak jak myślałaś, chłopacy z przerażenia rzucili się na podłogę i  zaczęli krzyczeć, a ty śmiałaś się w niebo głosy. Gdy Niall wszedł do salonu i zobaczył ciebie ze "splówą" i przerażonych chłopaków leżących na podłodze zaczął się śmiać razem z tobą.
-Czy ty chcesz żebyśmy zawału dostali ?!- pytał oburzony Harry.
-Nie, chciałam tylko żebyście mi na głupie Hej odpowiedzieli, ale jak weszłam to mnie nie zauważyliście dlatego musiałam jakoś zadziałać- powiedziałaś nie mogąc przestać się śmiać.
-[T.I] ja po prostu nie wierzę... To było .. hmm?? Takie .. STRASZNE!!! Zawału przez ciebie dostanę kiedyś- mówił mulat podnosząc się z dywanu.
-Przynajmniej będziesz umiał mi Hej czy Cześć odpowiedzieć- zaśmiałaś się i zaczęłaś uciekać bo Zayn ruszył w twoim kierunku, wiedziałaś do czego dojdzie. On chciał cię pogilgotać. Uciekałaś gdzie się dało, na końcu zakluczyłaś się w prywatnej łazience mulata.
-[T.I] jeżeli coś tam ruszysz to tak ci się oberwie- mówił wkurzony Zayn łapiąc powietrze.
-Zmęczyłeś się.. - wiedziałaś że igrasz z ogniem, ale to się nie liczyło, dla ciebie ważne było to że zapomniałaś o Nicku- Ooo.. moje ulubione perfumy, nie wiedziałam że masz taki dobry gust.
-Dziękuje, ale chwila nie miałaś nic dotykać- powiedział oburzony chłopak po czym wyważył drzwi. Kiedy wszedł do środka zobaczył cię stojącą przy szafce pod lustrem, w ręku miałaś mały kwadracik. To były prezerwatywy, spojrzałaś krzywo na mulata, a ten zaczął ci się tłumaczyć, uspokoiłaś go i powiedziałaś że wszystko ok, bo przecież jest już dorosły i może robić co chce. Po waszej rozmowie udaliście się na dół, chłopacy zaproponowali film. Oczywiście horror, nie było już miejsca kiedy weszłaś z popcornem, miałaś do wyboru zimną podłogę lub kolana mulata. Oczywiście wybrałaś to drugie. Pod czas filmu przytulałaś się do Zayn'a, ale cały czas czułaś wzrok Niall'a na sobie. Po skończonym seansie mulat odwiózł cię do domu. Przed drzwiami wyznał ci że cię kocha i od tamtego czasu byliście parą.

*dwa miesiące później*
Twój związek z Zayn'em nadal trwa, ale chyba zdajesz sobie właśnie sprawę z tego że tak naprawdę on jest tylko twoim przyjacielem. Niby wszystko było ok. kupował ci kwiaty, ciuchy i biżuterie. Lecz ty tego nie potrzebowałaś, chciałaś od niego choć trochę miłości, czego w waszym związku brakowało. Pewnego dnia postanowiłaś zebrać się na odwagę i porozmawiać o tym z Zayn'em. Dla was obojga to było bardzo trudne rozstanie, ale oboje stwierdziliście że ciągnięcie 'tego' nie ma sensu, że to było tylko zauroczenie. Jednak postanowiliście pozostać przyjaciółmi. Udawało wam się to, to było takie miłe z jego strony. Niby przyjaźń po nieudanym związku jest nie możliwa, a jednak. Siedziałaś w parku rozmyślając o wszystkim. Nagle poczułaś ciepłą i gładką dłoń, ten dotyk poznałabyś wszędzie. To był Niall. Usiadł obok ciebie i wyznał że cię kocha. To był dla ciebie wielki szok, ale tam głęboko w twoim sercu twoja przyjaźń do niego już dawno przeobraziła się w miłość. Wcześniej nie chciałaś mu tego mówić, ponieważ nie chciałaś stracić tego co łączyło was do tej pory. Wyjaśniłaś wszystko Niall'owi i poszliście do niego. Chłopacy byli mile zaskoczeni waszym związkiem, nawet Zayn się szczerze ucieszył. Wiedziałaś że jesteś najszczęśliwszą osobą na świecie, miałaś pięknego chłopaka, kochającą rodzinę i kilku prawdziwych przyjaciół. Gdyby ktoś kilka lat temu powiedział ci że będziesz chodziła ze swoim idolem wyśmiała byś go, a jednak marzenia się spełniają. Dlatego nigdy nie wolno w nie zwątpić.



~Mrs.Styles :) xoxoxo

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz