Niall <3
Wychodząc z apteki wpadłaś na jakiegoś kolesia, który szedł tak szybko że nawet nie zdążyłaś zareagować. Przez niego upadły zakupy. Schyliłaś się żeby podnieść rzeczy które kupiłaś. Chłopak nachylił się razem z tobą.
CH: Przepraszam nie zauważyłem cię..
Ty: Ok. nic się nie stało.
CH: Przepraszam gdzie moje maniery Jestem Niall.
Ty: [T.I] .. Ej, ej czekaj to ty jesteś tym chłopakiem z One Direction.
N: Tak .. – Niall podnosząc ostatnią rzecz, spojrzał ci się głęboko w oczy- widzę że prawdopodobnie przyszła mamusia ? – zapytał trzymając test ciążowy w ręce.
Ty: Tak – powiedziałaś i od razu łzy zaczęły cisnąć ci się do oczu.
N: Przepraszam. Boże dopiero znamy się kilka minut a ja już cię zraniłem. Jak widać nie mam szczęścia do kobiet. No to może wynagrodzę ci to, zabiorę cię do kawiarni niedaleko.- Po długich namowach chłopaka zgodziłaś się. Bardzo dobrze ci się z nim rozmawiało. Siedzieliście naprzeciwko siebie i patrzeliście sobie w oczy. Utonęłaś w niebieskich oczach Nialla, można było powiedzieć że się w nich utopiłaś. Nie mogłaś oderwać od niego wzroku. Był taki idealny. Czuły, zabawny, miły, romantyczny a w dodatku cały czas prawił ci komplementy. Ale wiedziałaś że w domu czeka na ciebie twój chłopak. W końcu musiałaś się obudzić ze snu do którego wprowadził cie Niall. Musiałaś wracać do domu, poszłaś na chwilkę do łazienki. Wtedy Niall poprosił kelnerkę o długopis i małą karteczkę. Zdziwiło cię to, ale nie za bardzo interesowało. Znałaś się z Niallem dopiero 2 godziny a już dogadywałaś się z nim lepiej niż ze swoim chłopakiem. Twój nowo poznany kolega odprowadził cię pod sam dom. Kiedy się żegnaliście dał ci karteczkę którą napisał w kawiarni i powiedział że masz ją przeczytać dopiero w domu. Kiedy przekroczyłaś próg mieszkania twój chłopak cały w gniewie naskoczył na ciebie jak nigdy. Zaczął na ciebie krzyczeć że szlajasz się z jakimiś dupkami po mieście a dla niego nie masz czasu. Szczerze mówiąc mogłaś mu powiedzieć to samo. Zaczęłaś bronić siebie i Nialla. Nie chciałaś się z nim rozstawać bo wiedziałaś że będzie ojcem twojego dziecka. Jednak kiedy cię spoliczkował wyrzuciłaś go z domu i powiedziałaś że to koniec. Kiedy znajdował się już przy bramce krzyknęłaś „Dam sobie bez ciebie radę, twoje dziecko też sobie bez ciebie poradzi. Nie jesteś nam do niczego potrzebny. Kiedy ono już się urodzi składam wniosek o alimenty !!!”. Kiedy to powiedziałaś zamknęłaś drzwi i usłyszałaś pukanie do drzwi. On cie przepraszał chciał wrócić, jednak ty zdecydowałaś się być silna i nie wybaczać mu. Chciałaś żeby odszedł, stał tam jeszcze ok. 1h słyszałaś jak płakał. Twoje serce rozsypało się na kila tysięcy małych kawałów. Po kilku godzinach zrobiłaś test ciążowy był pozytywny, załamałaś się. Usiadłaś na bujanym fotelu przy kominku i zaczęłaś płakać, nie wiedziałaś czy masz się cieszyć czy nie. Przypomniało ci się o karteczce którą otrzymałaś od Nialla. Kiedy ją przeczytałaś od razu miałaś lepszy humor..
*oczami Niall*
Wierzycie w miłość od pierwszego wejrzenia ?? Ja nie wierzyłem aż do dziś. Idąc ulicą wpadłem na słodką dziewczynę. Od razu zakochałem się w jej pięknych oczach w które mógłbym patrzeć godzinami. Zaprosiłem ją do kawiarni, chyba była moją fanką. Bardzo cieszyło mnie to że nie zaczęła piszczeć jak tylko mnie zobaczyła, bo tak reagowała większa cześć ludzi dla których byłem idolem. Kiedy byliśmy w kawiarni postanowiłem być czuły i romantyczny dlatego napisałem jej na karteczce krótki liści o treści : „Hej. Zapewne kiedy to teraz czytasz siedzisz w objęciach twojego chłopaka. Nie chcę psuć twojego szczęścia dlatego nie przejmuj się mną. Muszę ci powiedzieć że znam cię dopiero od kilku godzin, ale traktuje cię jak kogoś więcej niż jak kolejną rozwrzeszczaną fankę. Dzięki tobie zrozumiałem jedną rzecz.. miłość od pierwszego wejrzenia naprawdę istnieje. [T.I] Kocham cię.. Wiem że teraz możesz być w szoku, ale jak kiedyś będziesz potrzebowała pogadać to wiedz że zawsze możesz na mnie liczyć. To jest mój numer telefonu dla ciebie dostępny o każdej porze dnia i nocy 666 388 721. Twój na zawsze Niall ♥”. Na końcu narysowałem małe serduszko wiedziałem że dziewczyny lubią je dostawać. Miałem nadzieję że jak tylko przeczyta liścik to zadzwoni nie myliłem się.
N: Tak słucham..
Ty: Niall możemy się spotkać ??
N: Jasne gdzie chcesz jakaś res..- chłopak nie skończył mówić bo ty mu przerwałaś.
Ty: Po prostu przyjedź do mnie. – nie wiedziałem co się stało. Wsiadłem w auto i pojechałem do niej.
*twoimi oczami*
Niall jest naprawdę cudowny. Dogaduje się z nim jak z nikim innym. Kiedy przyjechał rzuciłam mu się na szyję i wszystko mu wyjaśniłam. Chłopak został u mnie na noc po była już późna pora jak skończyliśmy rozmawiać. Powiedziałam mu o ciąży i o rozstaniu z moim byłym. Bardzo mnie pocieszył cały czas mnie wspierał to był po prostu ideał… Przyjaźniliśmy się.. jednak po jakimś czasie nasza przyjaźń przeistoczyła się w związek. Teraz jestem szczęśliwa, z każdym dniem zakochuje się w nim bardziej i bardziej. Po kilku miesiącach urodziłam śliczną córeczkę, mój kochany Niall oświadczył mi się a po roku wzięliście ślub. Mój mąż zaadoptował Julkę i teraz żyjemy jak w bajce. A z ojcem mojego dziecka nie utrzymuje kontaktu, jedyne co mnie z nim łączy to Julka i alimenty które musi na nią płacić. The end ♥
~Mrs.Styles
