Wiem że już dziś pisałam imagina, ale jakoś nie potrafię przestać. Teraz czas na Lou więc nie przedłużam.
Weszłaś do domu, wszystko zapowiadało się cudownie. Dziś obchodziliście 3 rocznicę. Już 3 lata byłaś z Louisem. Bardzo się cieszyłaś, to był ideał chłopaka. Poszłaś do waszej sypialni. I co tam zastałaś, tylko pustkę. Nie zdziwiło cię to twój chłopak miał wrócić wieczorem. Zeszłaś na dół by przygotować kolację. Dochodziła już godzina 19.oo dlatego poszłaś się przebrać, kiedy otwierałaś waszą wspólną szafę doznałaś szoku. Nie było tam ciuchów Louisa. Nie wiedziałaś co się dzieje. Przecież on nigdy nie wyjeżdżał tak bez zapowiedzi. Usiadłaś na brzegu łóżka i chwyciłaś za telefon. Kilka razy wybierałaś numer Lou, jednak bez skutków. Nie miałaś innego wyjścia jak dzwonić do chłopaków, to przecież z nimi był Louis. Dzwoniłaś do Zayn'a-nic, Niall'a-nic, Liam'a-nic, aż w końcu do Harry'ego odebrał.
-Halo? - odebrał, no w końcu .. odetchnęłaś z ulgą, może on będzie coś wiedział. Pomyślałaś.
-Hej.. wiesz może gdzie jest Lou?? - pytałaś z nadzieją że wie gdzie te wariat się podziewa.
-A z kim mam przyjemność, bo chyba nie wszystkim mogę o tym mówić.-byłaś zdziwiona, przecież sama wpisywałaś mu swój numer do telefonu, a on teraz go nie miał ?
-Tu [T.I], nie masz mojego numeru?
-Aa. Teraz już wiem skąd znam ten głos. Przepraszam mam nowy telefon. Tak jakoś nie pozapisywałem numerów.
-Spoko.. To wiesz gdzie jest Lou ?- miałaś nadzieję że on ci pomoże, ale chyba nie wiedział bo między wami zapadła krótka cisza, ale wydało ci się to podejrzane, bo w słuchawce usłyszałaś czyjeś szepty.
-Louis? Yyyy.. Nie, nie wiem gdzie on jest, a próbowałaś się do niego dodzwonić?- wiedziałaś że Hazza coś kręci, był twoim najlepszym przyjacielem to dzięki niemu poznałaś Louisa. Wiedziałaś kiedy kłamie, miał wtedy taki charakterystyczny głos.
-Harry przecież wiem że wiesz gdzie on jest. Nie umiesz kłamać, a ja zawsze cię rozgryzę. Za dobrze cię znam- chciałaś jeszcze coś powiedzieć, ale nie zdążyłaś bo Hazza się rozłączył. No kurde oni coś knuli. Ale jeszcze nie wiedziałaś co. Była godzina 19.30, więc postanowiłaś się ubrać i umalować. Podczas gdy ty byłaś w toalecie, ktoś się do ciebie dobijał. To znaczy dzwonił do ciebie na komórkę chyba z cztery razy. Ale ty postanowiłaś się nie śpieszyć, kiedy wyszłaś z łazienki była godzina 20.oo. Skierowałaś się do sypialnia aby zobaczyć kto tak nagle cię pokochał, na wyświetlaczu ujrzałaś "3 nieodebrane połączenia od Kotek Lou :*". To Louis się do ciebie dobijał. Od razu rzuciłaś ciuchy w bok pokoju i oddzwoniłaś do niego.
-Halo ??
-Dzwoniłeś. Co wy knuj...- nie dokończyłaś bo Lou ci przerwał.
-[T.I], uszykuj się. Harry będzie po ciebie za 5 minut, ja czekam. Pa- rozłączył się, bez żadnych wyjaśnień, które ci się należały, ale zrobiłaś ta jak kazał. Harry przyjechał po ciebie. Dojechaliście na jakieś odludzie. Wysiedliście z auta po czym Harry zawiązał ci oczy przepaską i gdzieś zaprowadził. Nic nie widziałaś.
-Ściągniesz przepaskę dopiero wtedy kiedy ktoś do ciebie zadzwoni.- Słyszałaś że Hazz zostawił cię samą i gdzieś poszedł. Nagle usłyszałaś dźwięk dochodzący z twojego telefonu. Tak jak kazał Harry dopiero ściągnęłaś a na wyświetlaczu znajdował się napis "dzwoni Kotek Lou:*"
-Halo..-mówiłaś przez łzy w oczach bo stałaś sama na środku jakiegoś ciemnego lasu.
-Nie bój się, nic ci się nie stanie, tylko idź gdzie ja ci każę.- Szłaś tam gdzie kierował cie Lou. Doszłaś przed jakiś biały dom, był ogromny, a obok niego znajdowało się duże jezioro.
-Lou gdzie ja jestem? Chyba należą mi się jakieś wyjaśnienia? Co nie?- zalewałaś go milionami pytań.
-Wejdź do środka-Kiedy tylko przekroczyłaś próg domu ujrzałaś Louisa- no w końcu już myślałem że nie dotrzesz kochanie.
-Że co ?? O co tu chodzi Louis ???
-No to witaj w domu kochanie - Zamurowało cię o co tu chodziło ??
-Że co ? Louis wytłumacz mi to wszystko!- Lou spuścił głowę w dół i uklęknął na kolanie
-Że co ? Louis wytłumacz mi to wszystko!- Lou spuścił głowę w dół i uklęknął na kolanie
-[T.I] zostaniesz moją żoną- nie wiedziałaś co powiedzieć zaniemówiłaś. Nie byłaś w stanie nic powiedzieć pokiwałaś twierdząco głową i rozpłakałaś się jak dziecko. Okazało się że Lou kupił ten do dla was. Wzięliście ślub i doczekaliście się gromadki roześmianych dzieci. The End <3
~Mrs.Styles

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz