piątek, 22 marca 2013

Zayn częśc 3 (ostatnia)






[...]



W Londynie o tej porze było strasznie zimno dlatego Oni dali nam swoje kurtki. Wsiedliśmy do auta chyba należało do Zayn'a, bo on miał kluczyki. Odpalił silnik i ruszyliśmy, dopiero wtedy gdy dojechaliśmy do celu zorientowaliśmy się, że jechaliśmy w szóstkę, na szczęście nikt nas nie zatrzymał.


Kiedy Zayn zgasił auto zauważyłam, że to znowu jakiś parking, ale nie ten sam. Byliśmy na lotnisku, trochę przeraził mnie ten fakt. Ufam chłopcom, ale czyżbyśmy mieli gdzieś leciec? Przecież jutro idę do szkoły, a mama myśli, że nadal grzecznie snujemy się po Londynie. Jednak ten kto ryzykuje nie żałuje... chyba tak się to mówi, prawda? Z moich przemyśleń wyrwał mnie głos Zayn'a. 
- Macie paszporty? - Jego pytanie trochę mnie przeraziło.. Oni chyba na serio chcą gdzieś z nami poleciec.
- Ja mam, zawsze noszę go przy sobie..- powiedziała Ania.
- Ja też mam - dodała Lilka po długim szperaniu w torebce, teraz wszystkie spojrzenie powędrowały w moją stronę. Miałam go przy sobie, ale nie wiedziałam co mam zrobic. Chyba pójdę na żywioł - pomyślałam.
- Tak, mam - odparłam, ale po chwili tego żałowałam. Nie mam pojęcia dlaczego, ale zaczęłam się bac. Lecz po chwili wszystkie moje obawy znikły z jednym incydentem, a mianowicie kiedy wyszłam z auta mój towarzysz cmoknął mnie w policzek. Na mojej twarzy zagościł szeroki uśmiech.

Zayn, Harry i Niall znów zaczęli biec, a my musiałyśmy ich gonic. To była jakaś katorga. Po pewnym czasie chłopacy zniknęli nam z oczu, no pięknie, ale dżentelmeni- pomyślałam. Szukałyśmy ich chyba 20 minut, ale już nie miałyśmy sił, od tych szpilek bolały nas nogi. Zrezygnowane usiadłyśmy na jednej z ławeczek na lotnisku. Siedziałyśmy tam chyba godzinę, aż w końcu moja BFF ujrzała rozglądającego się Niall'a chyba nas szukał. Kiedy zobaczył krzyczącą Lilke od razu zaczął do nas biec, a my do niego. Beż żadnego słowa chłopak chwycił swoją towarzyszkę dając nam znac dłonią, że mamy iśc za nim. Jeszcze chwile nie ruszałam się z ławki, aż podeszła Ania, która chwyciła mnie za nadgarstek i zaczęła iśc za parą. Byłam strasznie zła na chłopaków, a najbardziej chyba na Zayna, ale kiedy tylko zobaczyłam go w tłumie cały gniew spłynął ze mnie w niemożliwym tempie. 

*** 30 minut później.

Teraz siedzę w jakimś samolocie, a raczej prywatnym odrzutowcu. Nie ukrywam, był bardzo wypasiony. No, ale w końcu to One Direction. Tak? Musieli pokazac swoją klasę. Było super, cały czas się śmialiśmy i żartowaliśmy. Śmiech Horana zabija. Normalnie nie mogłam przestac zacieszac. Lilka Horan.. Co nie, że pasuje? Po kilku godzinach lotu byliśmy na miejscu, o dziwo moja mama nie dzwoniła, a przecież była już 4:00 (czasu Polskiego). Kiedy szliśmy przez Paryż, bo właśnie tam chłopcy nas zabrali, Malik powiedział, że ledwo namówili twoją mamę na to, żebyś była teraz z nim. A więc wszytko było zaplanowane! - pomyślałam. Mieliśmy wiele tematów. Paryż nocą był taki piękny, ulice były prawie puste. Tylko od czasu do czasu widzieliśmy jakieś zakochane pary snujące się uliczkami wielkiego miasta. Po nie długim czasie doszliśmy na wieże eifla. Była piękna.. Taka oświetlona i wielka! Zayn przed samą więżą splótł nasze palce w jednośc. Obrócił mnie twarzą do siebie i wpił się w moje usta. Rękoma błądził po moich plecach gładząc je. Tak jakby chciał żeby było mi ciepło w jego uścisku. Z tego co zdążyłam zauważyc Harry i Ania też się całowali, a Niall i Lilka stali i patrzyli sobie w oczy.

Wjechaliśmy na górę, widoki były piękne... To miasto jest takie urocze. Kocham je i Zayn'a też!!!



"[...] Niby nie możliwe, ale tak to jest. Idealna z nas para i serce o tym wie. [...]"


No i to ostatnia częśc... 
Mam nadzieję, że się podobało :D 
Przyjmuję dedyki :* 


~Mrs.Styles.

czwartek, 21 marca 2013

Zayn cz.2






[...]
Zayn zaczął szeptac coś pod nosem, nie wiele mogłam zrozumiec.. Jednak on nic nie powtórzył, nic nie powiedział po prostu tak bez żadnego zastanowienia wbił się w moje usta...



Nie wiedziałam jak zareagowac, po prostu oddałam pocałunek. Resztę filmu spędziliśmy wtuleni w siebie. Cały czas paczyłam się w oczy mojego towarzysza, nie mogłam się od nich oderwac, one były takie piękne... 

To wszystko było jak bajka, " [...] niby nie możliwe, ale tak to jest [...] " .... Sama nie wiedziałam co się wtedy działo. Byłam  strasznie zmęczona po dwóch treningach, ale On dawał mi sił. Był moim źródłem energii, teraz miałam powód do tego, żeby trenowac, aż chciało mi się tam jeździc. 

Po filmie cała nasza szóstka udała się na spacer do parku, nagle chłopacy powiedzieli, że muszą coś obgadac na boku... I odeszli. W tym czasie mogłam porozmawiac z dziewczynami o tym co się dziś stało.
- Jestem taka szczęśliwa! -  wykrzyknęłam, kiedy chłopcy zniknęli mi z oczu.
- Nie tylko ty kochanie - powiedziała Ania.
- Niall jest taki słodki - dodała Lilka.
Jeszcze kilka minut wymieniałyśmy się swoimi zdaniami no ale w końcu chłopcy wrócili i musiałyśmy skończyc naszą konwersację, jeżeli tak można to w ogóle nazwac. Każdy z nich podszedł do swojej towarzyski.. Zayn do mnie, Harry do Ani, a Niall do Lilki. Szliśmy kawałek po czym Zayn się zatrzymał i zaczął mówic.
-Mamy dla was niespodziankę, ale musicie nam zaufac - powiedział po czym rzucił w naszym kierunku pytające spojrzenie. 
- Ok, ja się zgadzam - wypaliła, a Lilka spojrzała na mnie jak na wariatkę. Byc może dlatego, że w życiu zawsze, ale to zawsze byłam ostrożna i rozważna, zawsze musiałam przeyślec kilka razy jedną sprawę i rozważyc na różne sposoby. 
-Ja też - powiedziała Ania, więc teraz tylko Lilka musiała potwiedzic propozycję chłopców, ale byłam pewna, że się zgodzi ona zawsze była spontaniczna... W tym momencie wszystkie spojrzenia powędrowały w kierunku mojej najlepszej przyjaciółki.
-Jasne, czemu by nie.. - powiedziała jakby obojętnie, ale widziałam w jej oczach, że chciała wiedziec co to jest... Niespodziewanie chłopaki chwycili nas za ręce i zaczęli biec. Przyznam szczerze, że nie było łatwo.. mając buty na koturnach i biec prawie sprintem. W końcu chłopacy zlitowali się nad nami i wzięli nas na plecy.  Śmiesznie to wyglądało, szóstka przyjaciół gnąca przez park i do tego dziewczyny siedziały na "baranach" u ich towarzyszy... przekomiczny widok. Nie mam pojęcia co myśleli sobie o nas inni ludzie i chyba nie chcę wiedziec.. Po piętnastu minutach biegu (chłopców) byliśmy na jakimś parkingu. W Londynie o tej porze było strasznie ciemno dlatego Oni dali nam swoje kurtki. Wsiedliśmy do auta chyba należało do Zayn'a, bo on miał kluczyki. Odpalił silnik i ruszyliśmy, dopiero wtedy gdy dojechaliśmy do celu zorientowaliśmy się, że jechaliśmy w szóstkę, na szczęście nikt nas nie zatrzymał.

Pisac dalej??


~Mrs.Styles

niedziela, 17 marca 2013

Niall


Hejo :3 Teraz sprawa organizacyjna:
1. Dzięki za tyle wyświetleń.. Kocham was <3 
2. Proszę was bardzo.. zależy mi na waszych opiniach. Możecie się też reklamowac w komentarzach. Bardzo mi na nich zależy bo nie wiem czy mam prowadzic dalej tego bloga :D 
3. Imaginy będą się pojawiac co drugi dzień :D