piątek, 8 marca 2013

Zayn

Imagin dla Oli. Dziękuje za te nasze odpały na treningach. Nasze główne tematy na nich to ONE DIRECTION <3 Dziękuje bo w pewnym sensie ty też przyczyniłaś się do tego że i ja stałam się DIRECTIONER <3  I love you....

P.S Pamiętaj o mnie jak będziesz w Londynie, ja chcę ich autografy *.*

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Szkoła, dom, trening, szkoła, znajomi, trening, dom.... Codzienna rutyna. Jednak jedno zdarzenie, jedna minuta, sekunda, godzina i wszystko może się zmienic.

Kolejny trening.. Dziś jest sobota, zamiast spędzac czas z przyjaciółmi znowu się męczę na stadionie. "Ale jeśli chcesz coś osiągnąc musisz się poświęcac"- w uszach ciągle brzmiały mi słowa mojej mamy. Fakt, miała trochę racji, ale to nie znaczy, żebym musiała siedziec 24 godziny na dobę na stadionie. Prawda?

Nie chętnie wysiadłam z auta i ruszyłam w kierunku moich znajomych z treningów. Przywitałam się z wszystkimi jak zwykle przyjacielskim przytulasem. Po krótkiej dyskusji z trenerem o moich zawodach które miały odbyc się w sobotę poszłam biegac, a razem ze mną moja koleżanka Ania. Miałyśmy wiele wspólnych tematów, ale chyba najważniejszym był ONE DIRECTION. Nasz ulubiony zespół. Nigdy ich jeszcze nie widziałyśmy choc obie mieszkamy w Londynie. Od czasu do czasu wpadałyśmy na przykład na perkusistę zespołu- Josh'a. Jest bardzo przystojny. Nawet kilka razy widziałyśmy ich menadżera i różnych kumpli, ale nigdy ich w samej osobie. Po skończonym biegu trener poprosił nas abyśmy poszli na siłownię bo mamy dwóch nowych uczniów. Nigdy nas to nie dziwiło, strasznie dużo osób chciało się uczyc od naszego trenera, ale nie którzy nie wytrzymywali presji i odchodzili. No cóż i tak w życiu bywa. Podczas drogi wraz z dziewczynami zastanawiałyśmy się kto to taki. Każda z nas miała inne zdanie, ale żadna nie miała takiego. Co prawda trener mówił że to nie są zwykli chłopcy, ale nigdy nie powiedziałabym że na miejscu spotkam ich. Zayn'a Malik'a i Harry'ego Styles'a. W rzeczywistości byli piękniejsi niż zwykle. Kiedy powiedzieli do was "Hej" chciałaś zacząc piszczec, ale oni nigdy nie lubili takich fanek, dlatego wraz z Anią opanowałyście emocje i grzecznie się przywitałyście. 
- Ok. Dziewczyny.. mówię to do was- trener wskazał na was palcami- Olu i Aniu, chłopcy chcą aby się ich traktowało normalnie, a nie jak wielkie gwiazdy.. Zrozumiano??
-Jasne, przecież my ich już traktujemy normalnie- powiedziałam z lekkim sarkazmem w głosie- Gdybym była nie opanowaną fanką to już bym się tuliła jak głupia do Malik'a. Co nie? A ty Aniu do Styles'a??- Uśmiechnęłam się lekko do niej, dając jej znak aby ta potwierdział moje zdanie.
-Jasne... -zaśmiała się lekko moja towarzyszka.
-Ok. Więc już wszystko jasne. Ania i Ola.. zostańcie na siłowni.. Dziś macie do zrobienie brzuszki itp.- powiedział do nas trener.
-Dobrze- odpowiedziałyśmy z lekkimi uśmiechami a następnie spojrzałyśmy się na siebie widząc ze nasi nowi koledzy też się nigdzie nie ruszają. 

***15 minut później.

Trener powiedział że ja i Ania mamy pokazac chłopcom kilka różnych cwiczeń. Oczywiście ja pokazywałam Malik'owi a moja towarzyszka Styles'owi. Było sporo śmiechu.  Z chłopcami świetnie się bawiłyśmy i w końcu ich spotkałam. Nagle zaczęli zadawac głupie pytanie typu "Od kiedy jesteście Directioner?" czy "Macie gdzieś powieszone nasze plakaty?". No ok... może te pytania nie był aż tak głupie.. ale z lekka krępujące, jedno mnie tak rozwaliło że nie mogłam przestac się śmiac "Ola? A całowałaś kiedyś mój plakat?". Nie no razem z Anią wybuchnęłyśmy śmiechem. Oczywiście odpowiedziałam że tak. W końcu znajomości nie zaczyna się od kłamstwa. Co nie? Mijały sekundy, minuty aż w końcu nadszedł czas na koniec treningu. Nigdy tak nie chciałam tutaj zostac jak dziś. Niestety za 30minut miałam trening na basenie. I znowu te głupie treningi. O ile się nie mylę to Ania poszła z nimi na kawę, bardzo jej wtedy zazdrościłam. Po drugim treningu wróciłam zmęczona do domu, od razu odpaliłam lapka i sprawdziłam tt. To co tam zastałam było dla mnie wielkim szokiem. Skąd tak nagle przybyło mi 1000 follow. Sprawdziłam interakcję i wszystko było jasne. Zayn napisał do mnie i do Ani że dziękuje za dzisiejsze popołudnie spędzone wspólnie z nami. Byłam zachwycona, nie dośc, że poznałam Zayn'a Malik'a w samej osobie to on jeszcze mi na tt podziękował. Odpisując zapytałam kiedy będzie na treningu na to on odpowiedział, że jutro. Od razu chwyciłam telefon i zadzwoniłam do Lilki-mojej najlepszej przyjaciółki. Wszystko jej opowiedziałam, a ona zaczęła mi piszczec do słuchawki. Ja cały czas siedziałam przy laptopie, w pewnym momencie dostałam wiadomośc prywatną. Nadawcą był nie kto inny jak Zayn. Prosił, abym zadzwoniła na numer telefonu który mi przysłał w tej wiadomości. Bez żadnego zastanowienia pożegnałam się z Lilką i wystukałam numer Zayn'a. Nacisnęłam zieloną słuchawkę i przyłożyłam telefon do ucha. Jeden sygnał, drugi, trzeci.. no i odebrał.
-Halo?- powiedział lekko zachrypniętym i jednocześnie sexownym głosem.
-Hej tu Ola.. chciałeś żebym zadzwoniła- odpowiedziałam niepewnie, nie wiedziałam czy miał czas rozmwiac, czy w ogóle chciał.
-O, jak fanie, że dzwonisz.. Masz czas dziś z Anią wieczorem?-spytał.
-Znaczy tak, ja jestem wolna, a czy Ania to nie wiem- odpoedziałam, ale po co on mi się o to pyta. Byłam strasznie zdziwiona.
-Ok. Więc macie czas. A macie jeszcze jakąś koleżankę? Bo Niall siedzi sam w domu, a wiesz nikogo nie ma, a nie chcemy, żeby nam znowu lodówkę do zera opróżnił- po jego słowach uśmiech zagościł na mojej twarzy.
-Jasne, jest jeszcze Lilka- jeszcze chwilę gadałam z Malik'iem i okazało się, że chcieli nas z chłopakami zaprosic do kina.. Zaraz, zaraz? Do kina? Na wieczór? Czy to ma byc potrójna randka? Ni, to nie możliwe! To pewnie tylko przyjacielski wypad do kina. 

***W kinie
Wraz z dziewczynami byłyśmy już na miejscu i czekaliśmy na chłopców. Po 5 minutach byli już u naszych boków. Poznałyśmy Niall'a on też był taki jak chłopcy miły, czuły i taki zwykły. Po prostu był sobą. Niall i Lilka poszli kupic coś do jedzenia (dwa żarłoki xd), a ja, Ania, Harry i Zayn poszliśmy po bilety. Nasze gołąbeczki czyli Harold i Ruda co chwilę mieli jakiś temat, natomiast między mną a Zayn'em ciągle panowała niezręczna cisza. W końcu weszliśmy na salę, kiedy zgasło światło wszystko się zaczęło, film był nie interesujący (jak dla mnie i Zayn też się chyba nudził) dlatego postanowiłam zacząc rozmowę. 
-Nudny trochę-powiedziałam patrząc się w oczy Zayn'a
-No bardzo!- odpowiedział dośc szybko.
Zayn zaczął szeptac coś pod nosem, nie wiele mogłam zrozumiec.. Jednak on nic nie powtórzył, nic nie powiedział po prostu tak bez żadnego zastanowienia wbił się w moje usta...



Pisac dalej??? 


~Mrs.Styles

poniedziałek, 4 marca 2013

Harry

I znowu nasz Hazza.. no ale to z dedykacją dla Oli


Dlatego że na fb zażyczyłaś sobie długi imagin z Harry'm to dla ciebie.Mam nadzieję że nie zawiodę.. Z góry przepraszam za wszystkie błędy ortograficzne <3


-Kocham Cię!- mówił mi za każdym razem po wspólnie spędzonej nocy. Czułam się jak nic nie warta dziwka. Myślałam że zależy mu tylko na sexie. I tak właśnie było. Kiedy kolejny raz kiedy chciał spędzic "cudowną" noc ja mu odmówiłam.. spoliczkował mnie. Tego było już za dużo. Wbiegłam  na górę spakowałam się i wybiegłam z domu. Nie miałam czego tam szukac! Ten chłopak był jedynym bliskim człowiekiem w moim życiu. Nikogo oprócz niego nie miałam. To właśnie on wyciągnął mnie z tego całego bagna w którym tkwiłam. Nie mam ochoty do tego wracac, ale chyba nie mam innego wyjścia. Nie! Nie wrócę do tego- pomyślałam. Załamana tym że nie mam gdzie się podziac usiadłam na krawędzi chodnika i zaczęłam płakac. Siedziałam tam już około dwóch godzin, miałam czas by przemyślec wszytko i zdecydowałam, że na razie pójdę do schroniska dla bezdomnych. Znajdę pracę i zarobię na bilet do Polski. Tam mieszkali moi rodzice, przyjaciele, znajomi i rodzina. Tutaj, do Londynu przyjechałam studiowac. Dostałam się na bardzo dobrą uczelnię, ale później wszystko spieprzyłam przez własną głupotę. Zaczęło się od papierosów, alkoholu i zmiany towarzystwa. Później przeszło na grubszą sprawę a mianowicie narkotyki. Już się nie hamowałam, wyleciałam ze szkoły, rodzice przestali utrzymywac kontakt ze swoim jedynym dzieckiem czyli ze mną, przyjaciele się ode mnie odwrócili i wtedy on- John wystawił do mnie pomocną dłoń. Na początku byliśmy tylko przyjaciółmi, ale później wyszło na to że jesteśmy razem. Utrzymywał mnie, dał mi schronienie, dzięki niemu wyszłam na prostą. Ale to co zrobił było chamskie i obrzydliwe. Na prawdę mnie to zabolało. Siedziałam tam dośc długo bo kiedy zerknęłam na zegarek była już 0.00. Teraz to już się do żadnego schroniska nie załapię- powiedziałam sama do siebie, a wtedy przypomniało mi się że zabrałam moją kartę kredytową. Była przelana na nią niezła sumka. To było takie jakby kieszonkowe które co miesiąc dostawałam od John'a. Już wstawałam gdy na swoim ramieniu poczułam rękę, moje pierwsze myśli były takie że to on, ale pomyliłam się. Za moimi plecami stał blondyn z pięknymi oczyma. Był bardzo podobny do tego chłopaka z One Direction. Na początku trwaliśmy w ciszy, każde z nas otworzyło na moment usta aby potem je zamknąc. W końcu tą "stypę" przerwał młody chłopak.
-Jestem Niall-  chłopak wyciągnął rękę do której po chwili dołączyła moja.
-Ja [T.I]- odpowiedziałam.
-Możesz mi odpowiedziec na jedno głupie pytanie? - pokiwałam twierdząco głową, więc chłopak kontynuował swoją wypowiedź- Co taka piękna dziewczyna robi o tej godzinie na ulicy i do tego płacze?
-No bo mój chłopak..yy były chłopak to kompletny cham! Nie chce o tym gadac- powiedziałam i chciałam już odejśc kiedy chłopak złapał mnie za nadgarstek, a po moim policzku spłynęło kilka łez które Niall od razu otarł swoim kciukiem.
-Ej! Nie płacz.. On nie był ciebie wart. Jesteś wspaniałą dziewczyną która jest miła, czuła i bardzo piękna.- pochyliłam głowę w dół bo czułam jak na twoją twarz wkradł się lekki rumieniec.

 Chodziłam z Niall'em po parku kilka godzin. Kiedy nad Londyn wtargnęła wielka ciemna chmura. Chłopak powiedział że zabiera mnie do siebie do domu. Po woli zaczęłam się zastanawiac czy to nie ten Niall Horan za którym szalały miliony nastolatek, kiedy szliśmy do niego oznajmił że mieszka z przyjaciółmi i że są dziwni. Nic na to nie odpowiedziałam tylko zaczęłam się śmiac. Poszłam z nim do jego domu w którym spędziłam  noc.  Z samego rana poznałam chłopaków z którymi nawiązałam nie zwykłe więzi. Byli moimi przyjaciółmi. Po kilku dniach chłopacy zaproponowali mi wspólne mieszkanie. Na poczatku nie chciałam się zgodzic jednak ich upór był nieziemski. W końcu odpuściłam i zamieszkałam z nimi.

**** Dwa lata później


Nadal mieszkam w Londynie z chłopcami, w tj chwili jestem w związku z Harry'm. Jest cudownie.. Po prostu BOSKO!!


niedziela, 3 marca 2013

Zayn

Na początek przepraszam że nie dodałam nic wczoraj ani przed wczoraj, ale nie miałam jak. Dziękuje za ponad 600 wyświetleń. Awww jaram się :** Żeby nie przedłożac .. macie imagina z Zayn'em.



I to właśnie 14 marca 2014 roku na stadionie narodowym w Warszawie moje życie zmieniło się o 180 stopni. Wtedy poznałam moich najlepszych przyjaciół i miłośc mojego życia.

*** 2 lata temu.


To dziś. Dziś w Polsce po raz pierwszy odbywa się koncert znanego na całym świecie zespołu "One Direction". Nienawidzie ich! Uważam że to pięc pedałów, którzy tak naprawdę nie mają talentu i nie zasługują na taką sławę. Niestety moja siostra bliźniaczka jest Directioner.. czy jakoś tak. Moi rodzice uważają że też ich lubię tylko nie potrafię się do tego przyznac. Muszę wam powiedziec że mają trochę racji, ale ten fakt nie zmienia tego że to pedałki. Tak? Niby lubiłam ich muzykę, bo słuchałam popu, ale jakoś mnie do nich nie ciągnęło. Kilka dni temu rodzice powiedzieli że mają dla nas wielką niespodziankę na nasze 16-ste urodziny. I właśnie dziś ją dostałam. To bilet na koncert One Direction. Niby fajnie że tam idę i będę mogła poznac gwiazdy takiego formatu, ale ten wieczór miałam spędzic ze znajomymi. Kiedy tylko dostałam go do ręki od razu sprawdziłam gdzie są nasze miejsca, okazało się że to pierwszy rząd. Bardzo się cieszę. Po tym jak podziękowałam rodzicom poszłam się uszykowac, przecież nie mogę wyglądac byle jak przy takich przystojniakach. Powiem szczerze że z minuty na minute lubię ich co raz bardziej. Stłam przed szafą chyba z godzinę, naprawdę nie wiedziałam w co mam się ubrac. Ale jakoś dałam radę i założyłam to. Oczywiście nie obyło się bez komentarzy mojej mamy, że jest jeszcze za zimno żebym tylko w takiej bluzeczce chodziła. W końcu po to żeby dała mi spokój założyłam na to czarną, skórzaną kurtkę. Jeszcze przed wyjściem na koncert udałam się do toalety. Ostatni raz poprawiłam makijaż i przejrzałam się w lustrze. Wszystko było idealnie, sama nie wierzyłam w to że w tak krótkim czasie dałam radę tak się wyszykowac. Zeszłam na dół gdzie czekała na mnie mama i moja siostra Klaudia. Nasza rodzicielka nie mogła się powstrzymac od robienia nam zdjęc, ale po pewnym czasie zaczęłyśmy ją pospieszac bo byśmy się spóźniły. Moja siostra miała na sobie to. Mama kupiła jej tą sukienkę 2 tygodnie temu. Ja wtedy dostałam bluzę z logo mojego ulubionego zespołu Linkin Park. Po kilku zdjęciach zrobionych przez moją mamę w końcu ruszyłyśmy, nie obyło się też bez kłótni która ma siedziec z przodu. Wiedziałam że wygram, jako że jestem starsza co prawda o 10 minut ale ok, usiadłam na przednim siedzeniu. Po 45 minutach dojechałyśmy pod stadion. Było tam sporo ludzi. Niestety mama musiała już jechac i same musiałyśmy się jakoś odnaleźc w tym całym bałaganie. Po 15 minutach wszystko ogarnęłyśmy i czekałyśmy na swoją kolej. Nie czekałyśmy zbyt długo, ale nogi strasznie mnie bolały, może dlatego że od rana musiałam iśc jeszcze pobiegac? Nie wiem sama. Ale już powoli nie czułam bólu raczej stres i zdenerwowanie. Było tam wiele ładnych dziewczyn, a w tłumie dopatrzyłam się kilku znajomych z klasy, a w nich mój chłopak. "Że co? Mikołaj? Co on tu robi?"- moje pierwsze myśli nie dawały mi spokoju, cały czas zadawałam sobie wiele pytań na które nie dostałam odpowiedzi. Przecież powiedział mi że jego babcia jest w szpitalu i nie może się ze mną spotkac w moje 16-naste urodziny. Postanowiłam wysłac sms-a o treści "No hej kotku :* Jak tam w szpitalu? Co z babcią? Dobrze się czuje? Pozdrów ją :* Liczę na to że szybko odpiszesz!" nacisnęłam guzik WYŚLIJ i schowałam mojego różowego fona do kieszeni. Już po kilku minutach poczułam wibrację co oznaczało że dostałam sms-a. Wyjęłam telefon i przeczytałam "Hej misiaku <3 Z babcią już lepiej. Właśnie sobie siedzimy razem i pijemy ciepłą herbatę. Jak dobrze pójdzie to jutro wraca do domu. On też cię pozdrawia i dziękuje <3 ". Tego to się nie spodziewałam. Z Mikołajem byłam już dwa lata, a on mnie tak okłamał. To przeszło wszelkie granice! Mój następny sms do niego mógł go trochę zabolec, ale ja już nie miałam siły. "Wiesz co? Ja cię wiedzę ty dupku! Nie myślałam że po dwóch latach bycia razem można tak bez żadnych skrupułwów oszukiwac człowieka. Jeżeli potrafiłeś oszukac mnie w takiej sprawie to będziesz mógł oszukac mnie w innych. To mój ostatni sms do ciebie. Z nami koniec! Nie chcę cię znac!". Po tym jak wysłałam tą wiadomośc nic więcej na mój telefon nie przyszło.Trochę się załamałam no bo w końcu przed chwilą zakończyłam związek na który poświęciłam dwa lata mojego życia. No ale teraz dla mnie najważniejszy był koncert i to żeby dobrze się na nim bawic. Przez te kilka godzin kiedy się szykowałam cały czas rozmyślałam na temat One Direction i zmieniłam o nich zdanie, a czekając na wejście mogłam pomyślec o tym jak się czuli kiedy ich hejtowałam. Większośc moich niemiłych tweetów omijali po prostu ich nie zauważali, ale kilka tygodni temu napisałam do Harry'ego że to pedał i wg. odpisał mi że wcale się nie przejął moją wypowiedziom i dał mi do tego follow. Na początku trochę mnie to rozbawiło, ale teraz patrząc na to po upływie pewnego czasu myślę że chciał mi napisac "mam nadzieję że w końcu nas polubisz". No i w końcu nadszedł czas, weszłyśmy na stadion i zajęłyśmy nasze miejsca. Najpierw wystąpiło kilka mniej znanych zespołów, a potem na scenę weszli Oni. Nie wiem dlaczego, ale kiedy ich zauważyłam zaczęłam piszczec jak bym była ich największą fanką. Czas mijał szybko, zbyt szybko. Nawet nie zdążyłam się obejżec a minęło już pół koncertu. O dziwo znałam teksty większości piosenek. Może to dlatego że moja siostra słuchała ich na okrągło a miałyśmy pokoje koło siebie. W końcu przyszedł czas na Little Things, chłopacy rozsiedli się po scenie i zaczęło się. Dla mnie nie liczyło się wtedy nic jak wpatrywac się w oczy Malika który usiadł na krawędzi sceny akurat na przeciwko mnie. Swoją kwestie z tej jakże pięknej piosenki zaśpiewał mi prosto w oczy. Kiedy skończył chwycił moją rękę i włożył w nią jakąś małą kartkę. Bez zastanowienia otworzyłam kartkę i zaczęłam czytac "Hej. Nie mam pojęcia jak masz na imię ale zgaduje że jest piękne. Chciałbym cię bliżej poznac! Pewnie jak to czytasz jestem gdzieś na scenie.. Hmm... mam pomysł jeżeli chcesz się spotkac kiwni dwa razy głową na Tak.. a jeżeli nie to kiwni tylko raz". Uniosłam głowę wyżej i ujrzałam Malika który wpatrywał się we mnie pokiwałam dwa razy głową a on odpowiedział mi szerokim uśmiechem. Kilak dni później ja i Zayn byliśmy już na drugiej randce. Zabrał mnie na romantyczny spacer po parku... było cudownie. Po kilku godzinach chodzenia i gonienia się po parku usiedliśmy na jednej z ławeczek.
-Wiesz.. hmm.. nie mam pojęcia.. yyy..- Malik nie umiał się wysłowic.. był taki uroczy kiedy się rumienił i zacinał.
-No powiedz.. wiesz że mi możesz mówic o wszystkim.- powiedziałam lekko zmniejszając odległośc między nami. Od czasu koncertu na którym byłam ze swoją siostrą bardzo zbliżyłam się do Zayna i reszty chłopaków. Traktowałam ich jako przyjaciół, ufałam im bezgranicznie..-Wal prosto z mostu.
-Kocham cię!- powiedział. Zatkało mnie. Nie wiedziałam co powiedziec.. - I zrozumiem jeżeli nic do mnie nie czu...- Nie zdążył dokończyc bo weszłam mu w słowo, ale nie wypowiedzią przez słowa. Po prostu zamknęłam mu usta namiętnym pocałunkiem. - Nie wiem co powiedziec.
-Może nie powinieneś nic mówic, a może zapytac- podpuściłam go.
-Ok.. więc [T.I] zostaniesz moją dziewczyną?
-Tak!-krzyknęłam po czym rzuciłam mu się na szyję.

*** 2 lata później

Do tej pory jesteśmy razem, mam wspaniałych przyjaciół. Nie żałuje żadnej decyzji podjętej w moim życiu bo wtedy mogłoby się potoczyc inaczej i nigdy nie spotkałabym ich. Moich największych idoli. Kocham ich całym sercem. 

Obecnie mieszkam z nimi w Londynie, razem z nami mieszka moja siostra. Ma wspaniałego chłopaka a mianowicie Niall'a.



~Mrs.Styles