No hejo <3 Piszę tego imagina i słucham One way or another <3 hehehehe... słucham i słucham i nie mogę przestać <3 No więc dziś chyba kolej na Zayn'a, ale dodam też Niall'a<3 :***** Miłego czytania moich wypocin.. <3 xoxoxo
-Jasne wejdź- siedziałaś zapłakana na swoim łóżku, kiedy niespodziewanie odwiedził cię twój najlepszy przyjaciel Niall. Wiedziałaś że to on kiedy ktoś zapukał do drzwi od twojej sypialni. Tylko Niall miał zapasowe kluczę na wszelki wypadek, ponieważ mieszkałaś sama, a on był trochę nad opiekuńczy. Wstałaś z łóżka, oparłaś się o ścianę, osunęłaś po niej na dół po czym schowałaś głowę w dłoniach mokrych już od płaczu. Niall usiadł obok ciebie i bardzo mocno przytulił się do ciebie. Wtuliłaś się w jego umięśniony tors i zaczęłaś moczyć mu koszulkę.
-On nie był ciebie wart, nie jest wart twoich łez. Ostrzegałem cię przed nim. Wiem że to mój przyjaciel, ale mimo wszystko nie powinien cię tak potraktować.- Niall otarł twoje łzy po czym pocałował cię w czółko. Mimowolnie kąciki twoich ust uniosły się ku górze.- Jedziesz ze mną, poprawi ci się humor. Zobaczysz będą chłopcy, obejrzymy jakiś film, będzie fajnie- odparł Niall.
-Ja.. ja nie mogę- mówiłaś przez łzy- ja nie mogę, a jak nagle on tam przyjdzie ja nie chcę się z nim spotkać.
-[T.I] nie martw się, Nick już się tam nie pojawi, na dłuższy czas. Dałem mu jasno do zrozumienia że nie chce go na razie widzieć dlatego jestem pewien że nie przyjdzie. Zobaczysz- Niall wstał otrzepał sobie tyłek i podał ci rękę, oczywiście podałaś mu swoją po czym chłopak cię podniósł. Rękawem bluzy twojego byłego otarłaś łzy i podeszłaś do szafy, wybrałaś To, pierwszy zestaw od góry. Kiedy Niall spojrzał na ciebie odebrało mu mowę.
-Nie patrz się tak na mnie- uśmiechnęłaś się do niego, chłopak chyba zrozumiał że patrzył się na ciebie przez dobre kilka minut, bo zalał się falą rumieńców.-Oke. już jestem gotowa, jedziemy?
-Jasne- powiedział Niall, tak jakby nie chciał jechać. Wsiedliście do auta i ruszyliście. Nie było jakiś większych korków dlatego do domu, a może raczej willi One Direction dotarliście dość szybko. "I znowu się nie zakluczyli, ciekawe kiedy zaczną to robić chyba jak ich ktoś okradnie"- pomyślałaś. Ściągnęłaś płaszcz i buty po czym pokonałaś drogę dzielącą korytarz i salon. Na kanapie ujrzałaś czwórkę dobrze znanych ci twarzy. "Hej"- krzyknęłaś, jednak odpowiedziała ci tylko cisza, chłopacy byli tak zapatrzeni w film że nawet ci nie odpowiedzieli, a to nie było miłe. Postanowiłaś się na nich zemścić. Na komodzie leżał zabawkowy pistolet, a kiedy naciskało się spust był taki sam dźwięk jak wystrzał kuli z prawdziwego pistoletu. Chwyciłaś go do ręki i nie wahając się nacisnęłaś szybko. Tak jak myślałaś, chłopacy z przerażenia rzucili się na podłogę i zaczęli krzyczeć, a ty śmiałaś się w niebo głosy. Gdy Niall wszedł do salonu i zobaczył ciebie ze "splówą" i przerażonych chłopaków leżących na podłodze zaczął się śmiać razem z tobą.
-Czy ty chcesz żebyśmy zawału dostali ?!- pytał oburzony Harry.
-Nie, chciałam tylko żebyście mi na głupie Hej odpowiedzieli, ale jak weszłam to mnie nie zauważyliście dlatego musiałam jakoś zadziałać- powiedziałaś nie mogąc przestać się śmiać.
-[T.I] ja po prostu nie wierzę... To było .. hmm?? Takie .. STRASZNE!!! Zawału przez ciebie dostanę kiedyś- mówił mulat podnosząc się z dywanu.
-Przynajmniej będziesz umiał mi Hej czy Cześć odpowiedzieć- zaśmiałaś się i zaczęłaś uciekać bo Zayn ruszył w twoim kierunku, wiedziałaś do czego dojdzie. On chciał cię pogilgotać. Uciekałaś gdzie się dało, na końcu zakluczyłaś się w prywatnej łazience mulata.
-[T.I] jeżeli coś tam ruszysz to tak ci się oberwie- mówił wkurzony Zayn łapiąc powietrze.
-Zmęczyłeś się.. - wiedziałaś że igrasz z ogniem, ale to się nie liczyło, dla ciebie ważne było to że zapomniałaś o Nicku- Ooo.. moje ulubione perfumy, nie wiedziałam że masz taki dobry gust.
-Dziękuje, ale chwila nie miałaś nic dotykać- powiedział oburzony chłopak po czym wyważył drzwi. Kiedy wszedł do środka zobaczył cię stojącą przy szafce pod lustrem, w ręku miałaś mały kwadracik. To były prezerwatywy, spojrzałaś krzywo na mulata, a ten zaczął ci się tłumaczyć, uspokoiłaś go i powiedziałaś że wszystko ok, bo przecież jest już dorosły i może robić co chce. Po waszej rozmowie udaliście się na dół, chłopacy zaproponowali film. Oczywiście horror, nie było już miejsca kiedy weszłaś z popcornem, miałaś do wyboru zimną podłogę lub kolana mulata. Oczywiście wybrałaś to drugie. Pod czas filmu przytulałaś się do Zayn'a, ale cały czas czułaś wzrok Niall'a na sobie. Po skończonym seansie mulat odwiózł cię do domu. Przed drzwiami wyznał ci że cię kocha i od tamtego czasu byliście parą.
*dwa miesiące później*
Twój związek z Zayn'em nadal trwa, ale chyba zdajesz sobie właśnie sprawę z tego że tak naprawdę on jest tylko twoim przyjacielem. Niby wszystko było ok. kupował ci kwiaty, ciuchy i biżuterie. Lecz ty tego nie potrzebowałaś, chciałaś od niego choć trochę miłości, czego w waszym związku brakowało. Pewnego dnia postanowiłaś zebrać się na odwagę i porozmawiać o tym z Zayn'em. Dla was obojga to było bardzo trudne rozstanie, ale oboje stwierdziliście że ciągnięcie 'tego' nie ma sensu, że to było tylko zauroczenie. Jednak postanowiliście pozostać przyjaciółmi. Udawało wam się to, to było takie miłe z jego strony. Niby przyjaźń po nieudanym związku jest nie możliwa, a jednak. Siedziałaś w parku rozmyślając o wszystkim. Nagle poczułaś ciepłą i gładką dłoń, ten dotyk poznałabyś wszędzie. To był Niall. Usiadł obok ciebie i wyznał że cię kocha. To był dla ciebie wielki szok, ale tam głęboko w twoim sercu twoja przyjaźń do niego już dawno przeobraziła się w miłość. Wcześniej nie chciałaś mu tego mówić, ponieważ nie chciałaś stracić tego co łączyło was do tej pory. Wyjaśniłaś wszystko Niall'owi i poszliście do niego. Chłopacy byli mile zaskoczeni waszym związkiem, nawet Zayn się szczerze ucieszył. Wiedziałaś że jesteś najszczęśliwszą osobą na świecie, miałaś pięknego chłopaka, kochającą rodzinę i kilku prawdziwych przyjaciół. Gdyby ktoś kilka lat temu powiedział ci że będziesz chodziła ze swoim idolem wyśmiała byś go, a jednak marzenia się spełniają. Dlatego nigdy nie wolno w nie zwątpić.
~Mrs.Styles :) xoxoxo
piątek, 22 lutego 2013
czwartek, 21 lutego 2013
Ej jestem mile zaskoczona ponieważ na blogu jest już 400 wyświetleń a minął dokładnie tydzień odkąd go założyłam <3 Kocham was .. w końcu obejrzałam teledysk i ze śmiechu nie mogę. Jak go pierwszy raz obejrzałam to się popłakałam. Z kim chcecie następnego imagina ?? Czy może chcecie poczuć smak mojego opowiadania ?? A jak już to z kim ? KOCHAM I DZIĘKUJE <3
~Mrs.Styles
~Mrs.Styles
Z Liam'em (smutny)
Hejka :) Nie mam dziś humoru bo nie mogę obejzec teledysku chłopców :( Tutaj jest link One way or Another :( A ja się cały czas smutam i smutam :( Dlatego imagin smutny, przepraszam jeżeli mi nie wyszedł :(
Byłaś szczęśliwa, właśnie chłopak twojego życia klęczał przed tobą klęczy z czerwonym pudełeczkiem w ręku. Nie wiedziałaś co powiedziec serce mówiło "TAK!TAK!TAK!", ale rozum mówił "zastanów się, wiesz ile razy on cię skrzywdził". Jednak ten ostatni nie miał nic do gadania. Poszłaś za głosem serca. Li był bardzo szczęśliwy kiedy pokiwałaś twierdząco głową. Włożył ci piękny pierścionek na palec. Rzuciłaś mu się na szyję po czym oboje leżeliście na podłodze bo twój narzeczony nie utrzymał równowagi. Zaczęliście się śmiac. Co prawda inaczej wyobrażałaś sobie swoje zaręczyny, ale nie ważne jest gdzie i w jakim momencie, ważne z kim. Wieczorem udaliście się na galę na którą chłopcy zostali zaproszeni. Byli nominowani do trzech konkurencji. Oczywiście każdą z nich wygrali. Podczas gdy chłopacy byli już ostatni raz tego wieczoru na scenie twój kochany Li objął głos.
-Dziękujemy wam kochane DIRECTONERS ! -wykrzyknął chyba jak najgłośniej się dało- A teraz puki nas jeszcze nie wygonili ze sceny chciałbym coś ogłosic. Pamiętacie moją kochaną dziewczynę [T.I] ?? Ok więc po waszych minach można wywnioskowac że ją kojarzycie. No więc przejdę od razu do sedna sprawy. [T.I] i ja od dziś rana jesteśmy zaręczeni. [T.I], proszę cię choc tu do nas. - Niepewnie ruszyłaś na scenę. Właśnie teraz miałaś zamiar powiedziec Li coś ważnego. Weszłaś na scenę z uśmiechem na twarzy po czym Liam wziął cię za rękę i powiedział - Oto moja przyszła żona i mam nadzieję że matka moich dzieci! - szepnęłaś Liamowi coś na ucho po czym ujrzałaś jak jedna samotna łza spływa po jego policzku, szybko ją otarłaś i spojrzałaś na Li, on się tylko szeroko uśmiechnął i dał ci soczystego buziaka w usta- Ok. Teraz mam jeszcze lepszą nowinę- mówił twój narzeczony przez łzy - ZOSTANĘ OJCEM!!!!
Chłopaki od razu zaczęli wam gratulowac, a publiczniośc krzyczała "[T.I] i Liam". Byłaś zadowolona ponieważ Li nie chciał kiedyś ujawnic się światu bo bał się o ciebie i najpierw zapytał. A teraz? Teraz zrobił to spontanicznie i to ci się podobało. Bez żadnych przemów i niepotrzebnych drobiazgów. Był taki normalny, zwykły. To był Liam takiego jakiego znałaś. Miły, czuły,kochany i taki przepełniony miłością. Po skończonej gali pojechaliście do waszego wspólnego domu One Direction. Byłaś kierowcą ponieważ jako jedyna nic nie wypiłaś dzięki temu dojechaliście do willi cali i zdrowi. Dopilnowałaś chłopców, aby trafili do swoich łóżek po czym sama poszłaś spac. Kiedy weszłaś Li tak słodko spał, przebrałaś się w pidżamę i położyłaś się obok twojego mężczyzny. Noc minęła spokojnie, ale gdy otworzyłaś rano oczy.. To bolało nawet nie wiesz jak. Li leżał blady w bezruchu, miał zamknięte oczy chciałaś pogłasakac go po policzku, ale gdy go dotknęłaś był zimny wręcz lodowaty. Pod wpływem emocji krzyknęłaś "NIALL!HARRY!ZAYN!LOUIS!". Oni ledwo się ruszyli ze swoich łóżek ale gdy krzyknęłaś "DZWOŃCIE PO KARETKĘ" migiem zjawili się w twoim pokoju. Zobaczyli ciebie jak siedzisz nad Liam'em cała zapłakana, wiedzieli że coś się stało. Zayn odciągnął cię od niego siłą wziął twój ulubiony dres i powiedział że masz się przebrac bo pojedziecie do szpitala. Jedyny Louis zatrzymał zimną krew i zadzwonił po pogotowie. Ambulans stał przed waszym domem już po pięciu minutach. Pierwsze co zrobił ratownik to sprawdził czy czuc puls. Na szczęście Li jeszcze żył. Zawieźli go do szpitala, a ty z chłopakami pojechałaś za nimi. Byliście już na miejscu weszłaś do recepcji po czym wszyscy pobiegliście do recepcji.
-Dzień dobry! Przed chwilą mój narzeczony został tutaj przewieziony. Gdzie mogę go znaleźc- mówiłaś przez łzy którymi po woli zaczynałaś się dławic.
-Spokojnie! Jak się nazywa pani narzeczony?- powiedziała kobieta z uśmiechem na twarzy.
-Liam. Liam Payne- dodałaś, uśmiech z twarzy kobiety znikł.
-Liam? Ten z zespołu One Diection?- pokiwałaś twierdząco głową, nie miałaś już siły żeby powiedziec cokolwiek- Niestety. Pan Payne zmarł w drodze do szpitala.Bardzo mi przykro.
Nie mogłaś uwierzyc w słowa które przed chwilą powiedziała ci kobieta. Myślałaś że to tylko głupi żart. Odwróciłaś głowę w stronę chłopaków, wszyscy płakali, tak jak ty.
Pogrzeb Liam'a odbył się kilka dni temu. Wszystko ci o nim przypomina. Jego rzeczy, wasz wspólny pokój, wasze zdjęcia i wasz maluszek który był w tobie. Miałaś nawet myśli samobójcze, ale wiedziałaś że Li by tego nie chciał. Przecież byłaś dla niego całym światem, a wasz maluszek był jego częścią. Usiadłaś na schodach na których siadałaś z nim każdego wieczoru. Zawsze w tym momencie opowiadaliście sobie co się wydarzyło tego dnia. Płakałaś, bardzo płakałaś. To tak mocno bolało. Wszyscy myśleli że szybko się pozbierasz ponieważ byli przekonani że leciałaś tylko na kasę. Ale chłopacy, oni cię wspierali zawsze nawet przez chwilę tak nie pomyśleli. Mijały sekundy, godziny, dni, tygodnie a to cały czas bolało i z każdym dniem jeszcze bardziej. Nie mogłaś się pozbierac ale chłopacy, ich rodziny i rodzina Liam'a bardzo cię wspierali.
*kilka miesięcy później*
Jesteś w ósmym miesiącu ciąży. W sumie to koniec ósmego. Przez ten cały czas mieszkasz z chłopcami nie pozwolili ci się wyprowadzic. Bardzo się cieszyłaś że masz przy sobie takich ludzi jak oni. Jednak cały czas myślałaś o nim, o twoim narzeczonym który nadal nim był. Usiadłaś na brzegu waszego łóżka i ruszyłaś do szafy. Wszystko na swoim miejscu, nawet nie ruszyłaś rzeczy Liam'a wszystko było tak jak on to zostawił. Pierwszy raz od jego śmierci odważyłaś się założyc coś co należało do niego. Wyjęłaś bluzę, to była jego ulubiona. Założyłaś ją na siebie i wyszłaś z domu. Krzyknęłaś tylko że wychodzisz do parku. Louis krzyknął że idzie z tobą ale nie usłyszałaś i wyszłaś. Louis postanowił że pójdzie cię dogonic, ale widok przed domem go zaskoczył. Chciałaś przejśc przez ulicę ale nie zauważyłaś nadjeżdżającego auta. Wpadłaś pod nie. Nic nie dało się już zrobic, jedyne co lekarze zrobili to uratowali wasze dziecko. Był to chłopiec. Louis po jakiś dwóch miesiącach zaadoptował małego i zamieszkali razem w willi One Direction. W tej chwili wraz z Liam'em patrzysz na niego z góry i czasami zastanawiasz się na kogo wyrośnie twój syn mieszkając z takimi kochanym debilami.
Miał byc smutny ale jakoś nie wyszedł. Przepraszam jeżeli zawiodłam <3 Ale się wściekam bo Harry ma nowy tatuaż !!!!
~Mrs.Styles
Byłaś szczęśliwa, właśnie chłopak twojego życia klęczał przed tobą klęczy z czerwonym pudełeczkiem w ręku. Nie wiedziałaś co powiedziec serce mówiło "TAK!TAK!TAK!", ale rozum mówił "zastanów się, wiesz ile razy on cię skrzywdził". Jednak ten ostatni nie miał nic do gadania. Poszłaś za głosem serca. Li był bardzo szczęśliwy kiedy pokiwałaś twierdząco głową. Włożył ci piękny pierścionek na palec. Rzuciłaś mu się na szyję po czym oboje leżeliście na podłodze bo twój narzeczony nie utrzymał równowagi. Zaczęliście się śmiac. Co prawda inaczej wyobrażałaś sobie swoje zaręczyny, ale nie ważne jest gdzie i w jakim momencie, ważne z kim. Wieczorem udaliście się na galę na którą chłopcy zostali zaproszeni. Byli nominowani do trzech konkurencji. Oczywiście każdą z nich wygrali. Podczas gdy chłopacy byli już ostatni raz tego wieczoru na scenie twój kochany Li objął głos.
-Dziękujemy wam kochane DIRECTONERS ! -wykrzyknął chyba jak najgłośniej się dało- A teraz puki nas jeszcze nie wygonili ze sceny chciałbym coś ogłosic. Pamiętacie moją kochaną dziewczynę [T.I] ?? Ok więc po waszych minach można wywnioskowac że ją kojarzycie. No więc przejdę od razu do sedna sprawy. [T.I] i ja od dziś rana jesteśmy zaręczeni. [T.I], proszę cię choc tu do nas. - Niepewnie ruszyłaś na scenę. Właśnie teraz miałaś zamiar powiedziec Li coś ważnego. Weszłaś na scenę z uśmiechem na twarzy po czym Liam wziął cię za rękę i powiedział - Oto moja przyszła żona i mam nadzieję że matka moich dzieci! - szepnęłaś Liamowi coś na ucho po czym ujrzałaś jak jedna samotna łza spływa po jego policzku, szybko ją otarłaś i spojrzałaś na Li, on się tylko szeroko uśmiechnął i dał ci soczystego buziaka w usta- Ok. Teraz mam jeszcze lepszą nowinę- mówił twój narzeczony przez łzy - ZOSTANĘ OJCEM!!!!
Chłopaki od razu zaczęli wam gratulowac, a publiczniośc krzyczała "[T.I] i Liam". Byłaś zadowolona ponieważ Li nie chciał kiedyś ujawnic się światu bo bał się o ciebie i najpierw zapytał. A teraz? Teraz zrobił to spontanicznie i to ci się podobało. Bez żadnych przemów i niepotrzebnych drobiazgów. Był taki normalny, zwykły. To był Liam takiego jakiego znałaś. Miły, czuły,kochany i taki przepełniony miłością. Po skończonej gali pojechaliście do waszego wspólnego domu One Direction. Byłaś kierowcą ponieważ jako jedyna nic nie wypiłaś dzięki temu dojechaliście do willi cali i zdrowi. Dopilnowałaś chłopców, aby trafili do swoich łóżek po czym sama poszłaś spac. Kiedy weszłaś Li tak słodko spał, przebrałaś się w pidżamę i położyłaś się obok twojego mężczyzny. Noc minęła spokojnie, ale gdy otworzyłaś rano oczy.. To bolało nawet nie wiesz jak. Li leżał blady w bezruchu, miał zamknięte oczy chciałaś pogłasakac go po policzku, ale gdy go dotknęłaś był zimny wręcz lodowaty. Pod wpływem emocji krzyknęłaś "NIALL!HARRY!ZAYN!LOUIS!". Oni ledwo się ruszyli ze swoich łóżek ale gdy krzyknęłaś "DZWOŃCIE PO KARETKĘ" migiem zjawili się w twoim pokoju. Zobaczyli ciebie jak siedzisz nad Liam'em cała zapłakana, wiedzieli że coś się stało. Zayn odciągnął cię od niego siłą wziął twój ulubiony dres i powiedział że masz się przebrac bo pojedziecie do szpitala. Jedyny Louis zatrzymał zimną krew i zadzwonił po pogotowie. Ambulans stał przed waszym domem już po pięciu minutach. Pierwsze co zrobił ratownik to sprawdził czy czuc puls. Na szczęście Li jeszcze żył. Zawieźli go do szpitala, a ty z chłopakami pojechałaś za nimi. Byliście już na miejscu weszłaś do recepcji po czym wszyscy pobiegliście do recepcji.
-Dzień dobry! Przed chwilą mój narzeczony został tutaj przewieziony. Gdzie mogę go znaleźc- mówiłaś przez łzy którymi po woli zaczynałaś się dławic.
-Spokojnie! Jak się nazywa pani narzeczony?- powiedziała kobieta z uśmiechem na twarzy.
-Liam. Liam Payne- dodałaś, uśmiech z twarzy kobiety znikł.
-Liam? Ten z zespołu One Diection?- pokiwałaś twierdząco głową, nie miałaś już siły żeby powiedziec cokolwiek- Niestety. Pan Payne zmarł w drodze do szpitala.Bardzo mi przykro.
Nie mogłaś uwierzyc w słowa które przed chwilą powiedziała ci kobieta. Myślałaś że to tylko głupi żart. Odwróciłaś głowę w stronę chłopaków, wszyscy płakali, tak jak ty.
Pogrzeb Liam'a odbył się kilka dni temu. Wszystko ci o nim przypomina. Jego rzeczy, wasz wspólny pokój, wasze zdjęcia i wasz maluszek który był w tobie. Miałaś nawet myśli samobójcze, ale wiedziałaś że Li by tego nie chciał. Przecież byłaś dla niego całym światem, a wasz maluszek był jego częścią. Usiadłaś na schodach na których siadałaś z nim każdego wieczoru. Zawsze w tym momencie opowiadaliście sobie co się wydarzyło tego dnia. Płakałaś, bardzo płakałaś. To tak mocno bolało. Wszyscy myśleli że szybko się pozbierasz ponieważ byli przekonani że leciałaś tylko na kasę. Ale chłopacy, oni cię wspierali zawsze nawet przez chwilę tak nie pomyśleli. Mijały sekundy, godziny, dni, tygodnie a to cały czas bolało i z każdym dniem jeszcze bardziej. Nie mogłaś się pozbierac ale chłopacy, ich rodziny i rodzina Liam'a bardzo cię wspierali.
*kilka miesięcy później*
Jesteś w ósmym miesiącu ciąży. W sumie to koniec ósmego. Przez ten cały czas mieszkasz z chłopcami nie pozwolili ci się wyprowadzic. Bardzo się cieszyłaś że masz przy sobie takich ludzi jak oni. Jednak cały czas myślałaś o nim, o twoim narzeczonym który nadal nim był. Usiadłaś na brzegu waszego łóżka i ruszyłaś do szafy. Wszystko na swoim miejscu, nawet nie ruszyłaś rzeczy Liam'a wszystko było tak jak on to zostawił. Pierwszy raz od jego śmierci odważyłaś się założyc coś co należało do niego. Wyjęłaś bluzę, to była jego ulubiona. Założyłaś ją na siebie i wyszłaś z domu. Krzyknęłaś tylko że wychodzisz do parku. Louis krzyknął że idzie z tobą ale nie usłyszałaś i wyszłaś. Louis postanowił że pójdzie cię dogonic, ale widok przed domem go zaskoczył. Chciałaś przejśc przez ulicę ale nie zauważyłaś nadjeżdżającego auta. Wpadłaś pod nie. Nic nie dało się już zrobic, jedyne co lekarze zrobili to uratowali wasze dziecko. Był to chłopiec. Louis po jakiś dwóch miesiącach zaadoptował małego i zamieszkali razem w willi One Direction. W tej chwili wraz z Liam'em patrzysz na niego z góry i czasami zastanawiasz się na kogo wyrośnie twój syn mieszkając z takimi kochanym debilami.
Miał byc smutny ale jakoś nie wyszedł. Przepraszam jeżeli zawiodłam <3 Ale się wściekam bo Harry ma nowy tatuaż !!!!
~Mrs.Styles
środa, 20 lutego 2013
Imagin dedykuje jednej z directioner którą poznałam na asku ... DLA @TynkaOfficial !!
A tak w ogóle to przepraszam że ostatnio nic nie dodaje, ale to tylko i wyłącznie z powodu tego że popsułam laptopa, a na komputerze nie miałam internetu, aż do dziś <3 Tak was kocham że postanowiłam namówic tatę żeby mi to zrobił :***Wyjeżdżając z miasta zahaczyliście jeszcze o supermarket. W końcu jechałaś z Niall'em na biwak. Wiedziałaś ile on potrafił zjeśc. Ze sklepu wyszłaś obładowana czterema dużymi reklamówkami, a twój przyjaciel stał tylko i się na ciebie patrzył. Byłaś zła, bo mógł ci pomóc, w końcu nie wytrzymałaś:
- Niall kochany głodomorku, jak mi nie pomożesz z zakupami to z jedzenia nici. Tylko ja będę jeśc.-powiedziałaś z grymasem na twarzy.
-Że co? Ty chcesz mnie na śmierc zagłodzic?? Kupiłaś tylko cztery reklamówki jedzenia?? Jak my się tym w sześciu wyżywimy? - stanęłaś jak wryta.
- W sześciu ? Chyba mi czegoś nie powiedziałeś.. Niall ??
-Faktycznie, kurde zapomniałem ci powiedziec że chłopacy jadą z nami.. Ja też dopiero się o tym wczoraj dowiedziałem- spuściłaś głowę w dół. Niall wziął od ciebie reklamówki powiedział że masz za nim poczekac w aucie, a on pójdzie kupic coś jeszcze. Wsiadłaś do samochodu, byłaś załamana. Na tym biwaku chciałaś powiedziec Niall'owi o swoich uczuciach. Był twoim bardzo dobrym przyjacielem, ale to ci nie wystarczało. Kochałaś go, byłaś pewna że to jest ten jedyny. Chciałaś byc z nim do końca życia. Tylko z nim planowałaś swoją przyszłośc, chciałaś byc matką jego dzieci. Tłumiłaś to wszystko w sobie przez dwa lata. Byliście prawdziwymi przyjaciółmi. Nawet to że Niall stał się światową gwiazdą wam nie przeszkadzało, prawie nic się nie zmienił. Tylko tyle że stał się bardziej odważny, a tak naprawdę w głębi to był twój kochany Niall z dzieciństwa. Rozmyślając w samochodzie o twoim życiu i o obozie na którym miało się wszystko zmienic łzy same zaczęły płynąc po twoich policzkach. Widząc że Niall wychodzi z marketu szybko je otarłaś.
-[T.I] coś się stało? Płakałaś ?
-Nie,wszystko w porządku.
-[T.I], przede mną nic nie ukryjesz. Mów od razu co się stało, wiesz że jak nie powiesz teraz to będę męczył cię przez całą drogę. A jedziemy sami bo chłopcy dojadą dopiero jutro.- po tych słowach w twoich oczach pojawiła się radośc.Chociaż jeden wieczór będziemy sami, tylko my dwoje. Muszę działac szybko i mu wszystko powiedziec tego wieczoru- myślałaś.
-Niall wszystko jest ok.. A teraz jedźmy już. Dobrze?
-OK. Ale i tak wiem że coś jest nie tak, więc jak będziesz chciała pogadac to możesz ze mną pamiętaj.
-Dobrze.-reszta drogi świetnie się bawiliście, tak jak za dawnych czasów. Tylko teraz jechaliście tylko we dwoje, nie było z wami nikogo kto mógłby przerwac ci te chwile spędzone z Nim. Myślałaś żeby mu powiedziec w trakcie jazdy, ale nie udało ci się to. Na miejscu byliście po 4h jazdy. Wyszliście z auta po czym zabrałaś się za rozkładanie namiotu, bo Niall nie za bardzo sobie z tym radził. Była godzina 16.59 postanowiłaś iśc nad jezioro. Poszłaś sama, powiedziałaś o tym twojemu przyjacielowi. Powiedział tylko że dołączy za 15 minut. Czekałaś za Niall'em już 30minut, zaczęłaś się denerwowac, bo on nigdy się nie spóźniał. Wyszłaś z wody i sprawdziłaś telefon. Dostałaś sms-a od tego głupka który cię tak strasznie nastraszył. Napisał tylko "nie mam ochoty na kąpiel. Przyjdź tu do mnie bo mi nudo." uśmiechnęłaś się do monitora po czym odpisałaś "hehe.. jak chcesz to ty przyjdź do mnie. ja się nie ruszam tu mi dobrze.! :*".. po chwili dostałaś odpowiedź "spoko. zaraz będę, ale się nie kompie! I nawet nie próbuj mnie namawiac."
Nic już nie odpisałaś,dopięłaś swego. To właśnie na tej plaży się poznaliście i to właśnie tu chciałaś mu to wszystko powiedziec.
*po przyjściu Niall'a*
-Niall, muszę ci coś powiedziec. -mówiłaś do niego cichym tonem siedząc na tęczniku i wpatrując się zachód słońca.
-Tak ? A wiesz co? Może ja pierwszy, teraz mi nie przerywaj bo później już ci nie powiem- pokiwałaś tylko twierdząco głową, nie zdążyłaś nic powiedziec bo Niall gadał jak najęty- [T.I] tu zaczęła się nasza historia i chciałbym żeby właśnie tu przeszła na wyższy etap. [T.I] Kocham cię i mam nadzieję że moje uczucie jest odwzajemnione.- spojrzałaś w jego niebieskie tęczówki, były one przepełnione nadzieją, miłością i zaufaniem.
-Niall, ja właśnie o tym samym chciałam ci powiedziec- uśmiechnęłaś się do niego. Niall popatrzył na ciebie pytająco. Tak jakby prosił o zgodę na pocałunek, pokiwałaś lekko głową po czym On wpił się w twoje piękne usta. Zatoneliście w pocałunkach tak samo jak w swoich oczach. To był wymarzony wieczór, który teraz stał się rzeczywistością. Rano chłopcy do was dołączyli. Trochę dziwnie zareagowali na to że ty i Niall jesteście parą. Ale po jakimś czasie oswoili się z tym. Niestety chłopcom skończyło się wolne i po cudownym tygodniu spędzonym z One Direction musieliście wracac do Londynu. Jednak miłośc twoja i Niall'a przetrwała długie lata...
No i jest z Niall'em. ogólnie podoba mi się nawet co jest nowością, ale ok.. Mam małą prośbę po przeczytaniu imagina zostawcie po sobie jakiś ślad..
~Mrs.Styles
niedziela, 17 lutego 2013
Wiem że już dziś pisałam imagina, ale jakoś nie potrafię przestać. Teraz czas na Lou więc nie przedłużam.
Weszłaś do domu, wszystko zapowiadało się cudownie. Dziś obchodziliście 3 rocznicę. Już 3 lata byłaś z Louisem. Bardzo się cieszyłaś, to był ideał chłopaka. Poszłaś do waszej sypialni. I co tam zastałaś, tylko pustkę. Nie zdziwiło cię to twój chłopak miał wrócić wieczorem. Zeszłaś na dół by przygotować kolację. Dochodziła już godzina 19.oo dlatego poszłaś się przebrać, kiedy otwierałaś waszą wspólną szafę doznałaś szoku. Nie było tam ciuchów Louisa. Nie wiedziałaś co się dzieje. Przecież on nigdy nie wyjeżdżał tak bez zapowiedzi. Usiadłaś na brzegu łóżka i chwyciłaś za telefon. Kilka razy wybierałaś numer Lou, jednak bez skutków. Nie miałaś innego wyjścia jak dzwonić do chłopaków, to przecież z nimi był Louis. Dzwoniłaś do Zayn'a-nic, Niall'a-nic, Liam'a-nic, aż w końcu do Harry'ego odebrał.
-Halo? - odebrał, no w końcu .. odetchnęłaś z ulgą, może on będzie coś wiedział. Pomyślałaś.
-Hej.. wiesz może gdzie jest Lou?? - pytałaś z nadzieją że wie gdzie te wariat się podziewa.
-A z kim mam przyjemność, bo chyba nie wszystkim mogę o tym mówić.-byłaś zdziwiona, przecież sama wpisywałaś mu swój numer do telefonu, a on teraz go nie miał ?
-Tu [T.I], nie masz mojego numeru?
-Aa. Teraz już wiem skąd znam ten głos. Przepraszam mam nowy telefon. Tak jakoś nie pozapisywałem numerów.
-Spoko.. To wiesz gdzie jest Lou ?- miałaś nadzieję że on ci pomoże, ale chyba nie wiedział bo między wami zapadła krótka cisza, ale wydało ci się to podejrzane, bo w słuchawce usłyszałaś czyjeś szepty.
-Louis? Yyyy.. Nie, nie wiem gdzie on jest, a próbowałaś się do niego dodzwonić?- wiedziałaś że Hazza coś kręci, był twoim najlepszym przyjacielem to dzięki niemu poznałaś Louisa. Wiedziałaś kiedy kłamie, miał wtedy taki charakterystyczny głos.
-Harry przecież wiem że wiesz gdzie on jest. Nie umiesz kłamać, a ja zawsze cię rozgryzę. Za dobrze cię znam- chciałaś jeszcze coś powiedzieć, ale nie zdążyłaś bo Hazza się rozłączył. No kurde oni coś knuli. Ale jeszcze nie wiedziałaś co. Była godzina 19.30, więc postanowiłaś się ubrać i umalować. Podczas gdy ty byłaś w toalecie, ktoś się do ciebie dobijał. To znaczy dzwonił do ciebie na komórkę chyba z cztery razy. Ale ty postanowiłaś się nie śpieszyć, kiedy wyszłaś z łazienki była godzina 20.oo. Skierowałaś się do sypialnia aby zobaczyć kto tak nagle cię pokochał, na wyświetlaczu ujrzałaś "3 nieodebrane połączenia od Kotek Lou :*". To Louis się do ciebie dobijał. Od razu rzuciłaś ciuchy w bok pokoju i oddzwoniłaś do niego.
-Halo ??
-Dzwoniłeś. Co wy knuj...- nie dokończyłaś bo Lou ci przerwał.
-[T.I], uszykuj się. Harry będzie po ciebie za 5 minut, ja czekam. Pa- rozłączył się, bez żadnych wyjaśnień, które ci się należały, ale zrobiłaś ta jak kazał. Harry przyjechał po ciebie. Dojechaliście na jakieś odludzie. Wysiedliście z auta po czym Harry zawiązał ci oczy przepaską i gdzieś zaprowadził. Nic nie widziałaś.
-Ściągniesz przepaskę dopiero wtedy kiedy ktoś do ciebie zadzwoni.- Słyszałaś że Hazz zostawił cię samą i gdzieś poszedł. Nagle usłyszałaś dźwięk dochodzący z twojego telefonu. Tak jak kazał Harry dopiero ściągnęłaś a na wyświetlaczu znajdował się napis "dzwoni Kotek Lou:*"
-Halo..-mówiłaś przez łzy w oczach bo stałaś sama na środku jakiegoś ciemnego lasu.
-Nie bój się, nic ci się nie stanie, tylko idź gdzie ja ci każę.- Szłaś tam gdzie kierował cie Lou. Doszłaś przed jakiś biały dom, był ogromny, a obok niego znajdowało się duże jezioro.
-Lou gdzie ja jestem? Chyba należą mi się jakieś wyjaśnienia? Co nie?- zalewałaś go milionami pytań.
-Wejdź do środka-Kiedy tylko przekroczyłaś próg domu ujrzałaś Louisa- no w końcu już myślałem że nie dotrzesz kochanie.
-Że co ?? O co tu chodzi Louis ???
-No to witaj w domu kochanie - Zamurowało cię o co tu chodziło ??
-Że co ? Louis wytłumacz mi to wszystko!- Lou spuścił głowę w dół i uklęknął na kolanie
-Że co ? Louis wytłumacz mi to wszystko!- Lou spuścił głowę w dół i uklęknął na kolanie
-[T.I] zostaniesz moją żoną- nie wiedziałaś co powiedzieć zaniemówiłaś. Nie byłaś w stanie nic powiedzieć pokiwałaś twierdząco głową i rozpłakałaś się jak dziecko. Okazało się że Lou kupił ten do dla was. Wzięliście ślub i doczekaliście się gromadki roześmianych dzieci. The End <3
~Mrs.Styles
Oh Yeah.. mamy ponad 200 wyświetleń.. dziękuje wam za to <3 Gdyby nie wy nie udałoby mi się to.. wiem że nie mam się z czego cieszyć bo to mało, ale jak na początkującą to dobrze co nie ?? A teraz łapać mi imagina, a swoje opinie wyrażać w komentarzach <3 KOCHAM !!!
P.S Moja stronka na fb: http://www.facebook.com/pages/One-Direction-1D/116053028564539
-Mamo ten obóz jest super, nawet nie wiesz jak się cieszę że na niego pojechałam. Chociaż jestem najstarsza i praktycznie w wieku pięciu nauczycieli to i tak jest super- twoją pogadankę przerwał głośny dźwięk trąbki, który oznaczał że czas na obiad.- dobra mamo ja kończę bo muszę iść coś zjeść. Pozdrów tatę i Maję.. ucałuj ich ode mnie. Pa.
Przed wczoraj wyjechałaś na dwu miesięczny obóz, nad morze. Lubiłaś śpiewać dlatego to był obóz muzyczny. Dwa miesiące to długi okres czasu, a jeżeli patrząc od strony finansowej obóz kosztował sporo, ale nie przejmowałaś się tym ponieważ pochodziłaś z bogatej rodziny. Twoi rodzice mieli własną firmę, a w dodatku mama miała swój salon fryzjerski. Ta wycieczka to prezent na twoje 19-naste urodziny które były w połowie obozu.
-[T.I], choć na obiad, bo się spóźnisz.. - w drzwiach twojego domku pojawił się jeden z nauczycieli Liam, byłaś w nim zauroczona na maksa. Strasznie ci się podobał, ale w waszej przyszłości nie przewidywałaś związku, ponieważ on był sławną gwiazdą. Częścią zespołu One Direction, a ty? Ty byłaś zwykłą, szarą dziewczyną z Londynu, która tak naprawdę nie za bardzo wierzyła w siebie i swoje możliwości.
-Już idę, poczekasz tylko wezmę telefon? - zapytałaś, ponieważ nie chciałaś iść sama, do stołówki trzeba było przejść aż dwa kilometry, miałaś cichą nadzieję że jak rozbolą cię nogi on cię poniesie.
-Jasne, tylko się pośpiesz..- byłaś bardzo szczęśliwa, że z nim pójdziesz. Uśmiechnęłaś się do niego szeroko, a on nie czekał długo i zrobił to samo. Po kilku minutach byłaś gotowa do wyjścia. Byłaś ubrana w żółtą bluzkę, krótkie dżinsowe spodenki i czarne rzymianki. - Ślicznie wyglądasz.
-Dziękuje, ty też.- pochyliłaś głowę w dół. Poczułaś że zalałaś się falą rumieńców, a nie chciałaś by Liam je zauważył. Po twoich słowach zapadła niezręczna cisza, szliście tak długi czas. Niespodziewanie tobie zadzwonił telefon, spojrzałaś na wyświetlacz. Zamurowało cię. Na telefonie widniał napis "Marcel". To twój były chłopak, rozstaliście się kiedy powiedziałaś mu o obozie. Nie chciałaś odbierać. Stanęłaś w miejscu i nie wiedziałaś co zrobić.
-[T.I], wszystko ok? Co się stało?- Liam kiedy się o ciebie troszczył był taki słodki i czuły. Nie ukrywałaś że ci się to podobało, ale może to dlatego że jest jednym z opiekunów? Pewnie tak samo jak o ciebie troszczy się o każdego uczestnika kolonii.
-Nie. Dzwoni mój były, a ja nie chce z nim rozmawiać. Wiem tylko że jak nie odbiorę to cały czas będzie się dobijał. Ale ja nie chce z nim rozmawiać.
-To daj ja odbiorę.- Zaskoczyło cię to, ale no cóż nie potrafiłaś mu odmówić i dałaś mu telefon. Odszedł od ciebie na kilka kroków i wdusił zieloną słuchawkę.
*rozmowa*
-Halo- powiedział lekko poddenerwowany Liam.
-Halo ? [T.I] ? Przepraszam za to...- nie dokończył ponieważ Li wszedł mu w słowo.
-Nie to nie [T.I].. To jej nowy chłopak Liam. Nie dzwoń do niej więcej i nie wypisuj sms-ów. Ona nie chce cię znać, zrozum to. Skrzywdziłeś ją a ona nie chce sobie tego przypominać. Nara.- to były ostatnie słowa wypowiedziane w tej rozmowie.
*koniec rozmowy*
Liam właśnie powiedział że jesteś jego dziewczyną ? Że co? No tego to się nie spodziewałaś. Miał mu dać jasno do zrozumienia że nie chcesz go znać, ale żeby od razu mówić że jesteście parą? No w sumie nie przeszkadzało ci to, ale co pomyślał o tobie twój były. Chłopak oddał ci telefon.
-Teraz już nie powinien dzwonić. Moja dziewczyno.- Bardzo się ucieszyłaś, chociaż nie byłaś pewna czy on mówi na poważnie.
-Ej, czy ty mu powiedziałeś że jesteśmy razem..??- udawałaś zaskoczoną, ale tak naprawdę wiedziałaś to na 100 procent.
-No tak. - uśmiechnął się zadziornie- Chyba że nie chcesz.- Liam tak zmniejszył waszą odległość że wasze usta prawie się stykały.
- No sama nie wiem- złączyłaś wasze usta w jedność. Od tamtej pory jesteście nie rozłączni. Na obozie było super, a ponieważ kiedy ty mieszkałaś na przedmieściach Londynu wasz kontakt był utrudniony. Jednak po kilku miesiącach byliście już razem. Zamieszkałaś z chłopakami. Tworzyliście jedną wielką rodzinę One Direction.
Kurde ale ta końcówka to nie za bardzo mi się udała <3 No cóż czekam na opinie w komentarzach <3
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
