Hejka :) Nie mam dziś humoru bo nie mogę obejzec teledysku chłopców :( Tutaj jest link One way or Another :( A ja się cały czas smutam i smutam :( Dlatego imagin smutny, przepraszam jeżeli mi nie wyszedł :(
Byłaś szczęśliwa, właśnie chłopak twojego życia klęczał przed tobą klęczy z czerwonym pudełeczkiem w ręku. Nie wiedziałaś co powiedziec serce mówiło "TAK!TAK!TAK!", ale rozum mówił "zastanów się, wiesz ile razy on cię skrzywdził". Jednak ten ostatni nie miał nic do gadania. Poszłaś za głosem serca. Li był bardzo szczęśliwy kiedy pokiwałaś twierdząco głową. Włożył ci piękny pierścionek na palec. Rzuciłaś mu się na szyję po czym oboje leżeliście na podłodze bo twój narzeczony nie utrzymał równowagi. Zaczęliście się śmiac. Co prawda inaczej wyobrażałaś sobie swoje zaręczyny, ale nie ważne jest gdzie i w jakim momencie, ważne z kim. Wieczorem udaliście się na galę na którą chłopcy zostali zaproszeni. Byli nominowani do trzech konkurencji. Oczywiście każdą z nich wygrali. Podczas gdy chłopacy byli już ostatni raz tego wieczoru na scenie twój kochany Li objął głos.
-Dziękujemy wam kochane DIRECTONERS ! -wykrzyknął chyba jak najgłośniej się dało- A teraz puki nas jeszcze nie wygonili ze sceny chciałbym coś ogłosic. Pamiętacie moją kochaną dziewczynę [T.I] ?? Ok więc po waszych minach można wywnioskowac że ją kojarzycie. No więc przejdę od razu do sedna sprawy. [T.I] i ja od dziś rana jesteśmy zaręczeni. [T.I], proszę cię choc tu do nas. - Niepewnie ruszyłaś na scenę. Właśnie teraz miałaś zamiar powiedziec Li coś ważnego. Weszłaś na scenę z uśmiechem na twarzy po czym Liam wziął cię za rękę i powiedział - Oto moja przyszła żona i mam nadzieję że matka moich dzieci! - szepnęłaś Liamowi coś na ucho po czym ujrzałaś jak jedna samotna łza spływa po jego policzku, szybko ją otarłaś i spojrzałaś na Li, on się tylko szeroko uśmiechnął i dał ci soczystego buziaka w usta- Ok. Teraz mam jeszcze lepszą nowinę- mówił twój narzeczony przez łzy - ZOSTANĘ OJCEM!!!!
Chłopaki od razu zaczęli wam gratulowac, a publiczniośc krzyczała "[T.I] i Liam". Byłaś zadowolona ponieważ Li nie chciał kiedyś ujawnic się światu bo bał się o ciebie i najpierw zapytał. A teraz? Teraz zrobił to spontanicznie i to ci się podobało. Bez żadnych przemów i niepotrzebnych drobiazgów. Był taki normalny, zwykły. To był Liam takiego jakiego znałaś. Miły, czuły,kochany i taki przepełniony miłością. Po skończonej gali pojechaliście do waszego wspólnego domu One Direction. Byłaś kierowcą ponieważ jako jedyna nic nie wypiłaś dzięki temu dojechaliście do willi cali i zdrowi. Dopilnowałaś chłopców, aby trafili do swoich łóżek po czym sama poszłaś spac. Kiedy weszłaś Li tak słodko spał, przebrałaś się w pidżamę i położyłaś się obok twojego mężczyzny. Noc minęła spokojnie, ale gdy otworzyłaś rano oczy.. To bolało nawet nie wiesz jak. Li leżał blady w bezruchu, miał zamknięte oczy chciałaś pogłasakac go po policzku, ale gdy go dotknęłaś był zimny wręcz lodowaty. Pod wpływem emocji krzyknęłaś "NIALL!HARRY!ZAYN!LOUIS!". Oni ledwo się ruszyli ze swoich łóżek ale gdy krzyknęłaś "DZWOŃCIE PO KARETKĘ" migiem zjawili się w twoim pokoju. Zobaczyli ciebie jak siedzisz nad Liam'em cała zapłakana, wiedzieli że coś się stało. Zayn odciągnął cię od niego siłą wziął twój ulubiony dres i powiedział że masz się przebrac bo pojedziecie do szpitala. Jedyny Louis zatrzymał zimną krew i zadzwonił po pogotowie. Ambulans stał przed waszym domem już po pięciu minutach. Pierwsze co zrobił ratownik to sprawdził czy czuc puls. Na szczęście Li jeszcze żył. Zawieźli go do szpitala, a ty z chłopakami pojechałaś za nimi. Byliście już na miejscu weszłaś do recepcji po czym wszyscy pobiegliście do recepcji.
-Dzień dobry! Przed chwilą mój narzeczony został tutaj przewieziony. Gdzie mogę go znaleźc- mówiłaś przez łzy którymi po woli zaczynałaś się dławic.
-Spokojnie! Jak się nazywa pani narzeczony?- powiedziała kobieta z uśmiechem na twarzy.
-Liam. Liam Payne- dodałaś, uśmiech z twarzy kobiety znikł.
-Liam? Ten z zespołu One Diection?- pokiwałaś twierdząco głową, nie miałaś już siły żeby powiedziec cokolwiek- Niestety. Pan Payne zmarł w drodze do szpitala.Bardzo mi przykro.
Nie mogłaś uwierzyc w słowa które przed chwilą powiedziała ci kobieta. Myślałaś że to tylko głupi żart. Odwróciłaś głowę w stronę chłopaków, wszyscy płakali, tak jak ty.
Pogrzeb Liam'a odbył się kilka dni temu. Wszystko ci o nim przypomina. Jego rzeczy, wasz wspólny pokój, wasze zdjęcia i wasz maluszek który był w tobie. Miałaś nawet myśli samobójcze, ale wiedziałaś że Li by tego nie chciał. Przecież byłaś dla niego całym światem, a wasz maluszek był jego częścią. Usiadłaś na schodach na których siadałaś z nim każdego wieczoru. Zawsze w tym momencie opowiadaliście sobie co się wydarzyło tego dnia. Płakałaś, bardzo płakałaś. To tak mocno bolało. Wszyscy myśleli że szybko się pozbierasz ponieważ byli przekonani że leciałaś tylko na kasę. Ale chłopacy, oni cię wspierali zawsze nawet przez chwilę tak nie pomyśleli. Mijały sekundy, godziny, dni, tygodnie a to cały czas bolało i z każdym dniem jeszcze bardziej. Nie mogłaś się pozbierac ale chłopacy, ich rodziny i rodzina Liam'a bardzo cię wspierali.
*kilka miesięcy później*
Jesteś w ósmym miesiącu ciąży. W sumie to koniec ósmego. Przez ten cały czas mieszkasz z chłopcami nie pozwolili ci się wyprowadzic. Bardzo się cieszyłaś że masz przy sobie takich ludzi jak oni. Jednak cały czas myślałaś o nim, o twoim narzeczonym który nadal nim był. Usiadłaś na brzegu waszego łóżka i ruszyłaś do szafy. Wszystko na swoim miejscu, nawet nie ruszyłaś rzeczy Liam'a wszystko było tak jak on to zostawił. Pierwszy raz od jego śmierci odważyłaś się założyc coś co należało do niego. Wyjęłaś bluzę, to była jego ulubiona. Założyłaś ją na siebie i wyszłaś z domu. Krzyknęłaś tylko że wychodzisz do parku. Louis krzyknął że idzie z tobą ale nie usłyszałaś i wyszłaś. Louis postanowił że pójdzie cię dogonic, ale widok przed domem go zaskoczył. Chciałaś przejśc przez ulicę ale nie zauważyłaś nadjeżdżającego auta. Wpadłaś pod nie. Nic nie dało się już zrobic, jedyne co lekarze zrobili to uratowali wasze dziecko. Był to chłopiec. Louis po jakiś dwóch miesiącach zaadoptował małego i zamieszkali razem w willi One Direction. W tej chwili wraz z Liam'em patrzysz na niego z góry i czasami zastanawiasz się na kogo wyrośnie twój syn mieszkając z takimi kochanym debilami.
Miał byc smutny ale jakoś nie wyszedł. Przepraszam jeżeli zawiodłam <3 Ale się wściekam bo Harry ma nowy tatuaż !!!!
~Mrs.Styles
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz