sobota, 16 lutego 2013

Harry cz.3 (ostatna)

166 wyświetleń dziękuje xxx A z tej okazji dalsza część imagina z Hazzą <3 Ale dziś miałam beznadziejny dzień.. nie będę was tu zanudzać ..  TRZYMAJCIE !!!

P.S Przepraszam że dawno nic nie dodawałam.. <3

Wiedziałaś że w każdej chwili możesz liczyć na chłopców. Bardzo się do nich przywiązałaś przez te dwa dni. Niby to nie dużo a jednak tak wiele. Po długiej i bardzo fajnej imprezie wróciliście do domu. Byliście nie źle narąbani.. Tej nocy nie szczędziliście sobie alkoholu, szczerze mówiąc było to po was widać. Poszłaś się położyć do twojego pokoju, jeszcze nie zdążyłaś się przebrać w pidżamę, a do twojego pokoju wszedł Harry. On chyba najbardziej się upił.
-Oj przepraszam, pomyliłem pokoje.-mówił Harry ledwo utrzymując się na nogach. Po czym wyszedł z twojego pokoju.
-Nie musisz przepraszać skarbie- mówiąc wychyliłaś się lekko za drzwi.
-S-skarbie?-Jąkał się Hazza..
-No chyba że ci to przeszkadza?
-Nie skądże- teraz staliście tak blisko siebie, nawet nie wiesz kiedy a wasze usta złączyły się w namiętny pocałunek, z sekundy na sekundę pogłębialiście go jeszcze bardziej. Ta noc była cudowna, stało się. Na rano obudziłaś się skacowana po wczorajszym  w ramionach Harry'ego. Zaskoczyło cię to.. Nic nie pamiętałaś, tylko tyle że w tym klubie zobaczyłaś Michała i Karolinę. Od tamtego momentu film ci się urwał. Wstałaś i poszłaś do toalety jak zwykle byłaś pierwsza.
*oczami Harry'ego*


Obudziłem się na rano w łóżku [T.I], wiedziałem że nie pomyliliśmy pokoi. To musiało się stać, chociaż tak naprawdę nic nie pamiętam. Usiadłem na brzegu łóżka i przeczesałem palcami włosy. Wstałem i poszedłem do łazienki, jak zwykle kolejka już była, a ja byłem ostatni. NORMA pomyślałem. Nie chciało mi się tu stać i czekać i tam nikt by mnie nie wpuścił przed siebie dlatego poszedłem zrobić śniadanie. Wciąż dręczyło mnie kilka pytań: Czy ja i [T.I] się kochaliśmy? Jak było? Czy się zabezpieczyliśmy?- ale na żadne z nich nie otrzymałem odpowiedzi. Uszykowałem śniadanie, akurat wszyscy wraz z nią zeszli na dół. Dziwnie się na mnie patrzyła tak jakby chciała wyczytać coś z moich oczu.
-Możemy pogadać?- zapytała ciągnąc mnie za nadgarstek.
-Jasne... Ja też chciałem..- odpowiedziałem.
-Pamiętasz co się wczoraj stało?-zadała mi to samo pytanie które ja chciałem jej zadać.
-Nie, o to samo chciałem się zapytać.


Minęło kilka dni od tego wydarzenia, nikt nic nie wiedział. Na końcu wraz z Harry'm uznałyście że po prostu zasnęliście koło siebie i nic między wami nie było. Żyłaś z tą świadomością do pewnego dnia kiedy Daniell przyszła cię odwiedzić. Bardzo dobrze się z nią dogadywałaś, traktowałaś ja jako przyjaciółkę.
-Niedobrze mi- powiedziałaś dopijając resztę miętowej herbaty.
-Usiądź może to dlatego że nic nie jadłaś już od rana. - mówiła Daniell
-Może, ale ostatnio dość często mi się to zdarza.
-A może ty jesteś w ciąży.. Nie dobrze ci, a nie było ci słabo w ostatnim czasie?- dopytywała się z ciekawością  w głosie dziewczyna.
-No wczoraj było mi słabo... Ale to nie jest możliwe, ja nawet tego nigdy nie robiłam.. ale poczekaj..- zaczęłaś się zastanawiać czy czasami ty i Harry tego nie zrobiliście..
-Ale?? - Twoje przemyślenie przerwała ci Ona, dziewczyna która narzuciła ci ten tok myślenia..
-Ale po ostatniej imprezie z Harry'm nic nie pamiętałam a jak sie obudziłam to spał obok mnie.
-Czekaj tu na mnie, pojadę po test ciążowy- Daniell ubrała się i szybko wybiegła z domu. Czekałaś na nią myśląc o tym co będzie jak się okaże że jednak zostaniesz mamą. Nie wiedziałaś jak będziesz miała o tym powiedzieć Harry'emu. Po piętnastu minutach twoja jedyna przyjaciółka była już z powrotem. Poszłaś do łazienki, zrobiłaś test i.. Okazało się że jesteś przyszłą mamusią. Za 9 miesięcy wydasz na świat dziecko sławnego piosenkarza Harry'ego Styles'a.
Twoje myśli były różne.. myślałaś nawet o aborcji jednak szybko od niej odbiegałaś. Nie potrafiła byś zabić żywej istoty która dzięki tobie otrzymała życie. Wyszłaś zapłakana z łazienki i oznajmiłaś Daniell iż jesteś w ciąży. Widziała że się załamałaś przytuliła się do ciebie i pocałowała cię w czółko. Na dole rozległ się dźwięk otwieranych drzwi. Chłopacy wrócili!
-Dan, niech Harry do mnie przyjdzie im szybciej mu to powiem tym lepiej.- Dan tylko pokiwała twierdząco głową, a ty poszłaś do swojego pokoju. Nie musiałaś długo na niego czekać.
-Mogę wejść? Podobno chcesz o czymś porozmawiać??- Hazza uchylił lekko drzwi, a ty stałaś tyłem do niego wpatrując się w piękny obraz za okna i podziwiając piękne i gorące lato.
-Tak, muszę ci powiedzieć coś ważnego. Tylko proszę nie przerywaj mi bo później nie będę miała odwagi powiedzieć ci tego prosto w twarz .. - mówiłaś, a z twoich oczu cały czas płynęły łzy. Przewidywałaś najgorsze scenariusze, że on nie będzie chciał tego dziecka, wyrzuci cię z domu i nigdy więcej go nie zobaczysz.. a tak naprawdę Harry znaczył dla ciebie bardzo wiele, można powiedzieć że POKOCHAŁAŚ tego wariata ale nie tak jak przyjaciela tylko jak kogoś więcej.
-Ok- powiedział z lekka przerażony.
-Pamiętasz tą noc w klubie? Oboje uznaliśmy że tej nocy nic między nami nie zaszło.. i byłam o tym przekonana do czasu.. Dziś przyszła do mnie Dan powiedziałam jej że mam mdłości, że mi słabo itp. ona uznała że jestem w ciąży i kupiła test. Kiedy go zrobiłam byłam w szoku bo był pozytywny. A nigdy nie spałam z żadnym facetem. Więc tamtej nocy musieliśmy to zrobić i to ty jesteś ojcem tego dziecka- kiedy skończyłaś mówić, odetchnęłaś z ulgą. Widać było że Harry'ego zamurowało.
-Że co ??? O ku*** .. Moment ja będę ojcem? Ja będę ojcem!-wykrzyknął Hazza z bardzo wielkim uśmiechem na twarzy.
-Myślałam że nie będziesz chciał mieć ze mną dziecka.. Przecież to zniszczy twoją karierę.
-Myślisz że bym cię zostawił w takiej sytuacji ?
-No właśnie nie wiedziałam jak zareagujesz.
-Kocham cię [T.I] ... I to maleństwo też - Harry wypowiedział te słowa po czym cię pocałował.
-Ja ciebie też..
-No to chyba zostaje mi tylko jedno .. Zostaniesz moją żoną?- Hazza uklęknął na kolano, to było spątaniczne, ale takie słodkie.
-Ale ja nawet nie jestem twoją dziewczyną- uśmiechnęłaś sie do Harry'ego chociaż serce krzyczało "TAK,TAK,TAK"
-No to w takim razie zostaniesz moją dziewczyną, później żoną ??
- Tak, Kochanie <3

Po kilku miesiącach urodziłaś wspaniałego synka o imieniu Josh. Chrzestną została Dan a chrzestnym Lou. The End <3



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz