Dla mojej przyjaciółki Pauliny <3
Kochanie to dla ciebie, imagin z twoim mężem <3
Bawiłaś się ze znajomymi na imprezie u twojej najlepszej
przyjaciółki Pauliny. Było bardzo fajnie, nie obyło się bez napoi alkoholowych
i głośnej muzyki. Siedzieliście sobie w salonie oglądając horror. Wiedziałaś że
to było głupie ponieważ przyszliście się dobrze bawić a oglądacie horror
wtuleni w siebie. To był pomysł jednego z twoich kumpli Marcela. W bardzo
strasznych momentach wtulałaś się w Paulinę a ona w ciebie. Nagle kiedy jakaś
laska dochodziła do szafy i w momencie kiedy miała ją otworzyć w domu zgasło
światło, ktoś zadzwonił do drzwi. Wszyscy zaczęli krzyczeć, nawet co niektórzy
chłopacy. Bałaś się strasznie. Nikt nie chciał iść otworzyć . Siedzieliście na
kanapie przez kilka minut, ale zza drzwi zaczęły dochodzić krzyki kilku
mężczyzn. Pobiegłaś je otworzyć. Przed drzwiami stało pięciu zdyszanych
chłopaków, a na podwórku kilkadziesiąt dziewczyn. Znałaś ich. Chociaż miałaś 22
lata słuchałaś One Direction. To byli oni. Co prawda byłaś na ich koncertach,
spotkaniach, podpisywaniu płyt, a nawet wraz z przyjaciółką byłyście na ich
wywiadzie (nie mogłyście tam być, ale jakoś się wkradłyście tylnymi drzwiami).
Zamurowało cię ale gdy zobaczyłaś fanki biegnące w stronę drzwi wciągnęłaś ich
do środka.
-Dzięki, uratowałaś nam życie- mówił do ciebie przystojny
chłopak o zielonych oczach.
-Spoko. Nic wam nie jest ?? Uciekaliście przed nimi, czy jak
? –bardzo cię to ciekawiło, jakoś musiałaś o to zapytać. Nagle z wnętrza domu
zaczęły dobiegać głosy twoich kumpli.
-Kto to? [T.I] nic ci nie jest. Wszystko ok.? Proszę powiedz
coś.
-Wszystko ok. to tylko hmm.. to moi idole, przyszli nas
odwiedzić-zaśmiałaś się. Prawdę mówiąc nie wiedziałaś co masz im powiedzieć.
Jesteś na parapetówce u swojej przyjaciółki a tu nagle pojawiają się twoi
idole. Twoje uczucia były nie do opisania. Oczy szkliły ci się na myśl że
rozmawiasz w tej chwili z chłopakami o których wcześniej mogłaś tylko pomarzyć.
Zaprosiłaś ich do środka. Nie było za bardzo miejsca na kanapie więc
ustaliliście że chłopacy usiądą na podłogę. Wszyscy się zgodzili oprócz jednego
wyjątku, a był nim Zayn.
-Nie ja nie siadam na podłogę, mam nowe spodnie. Nie ma
mowy. Usiądę na kanapę i wezmę [T.I] na kolana, jeżeli się zgodzi
oczywiście.-mówił zrozpaczony Zayn.
-Ok. Spoko.. jak dla mnie ok.- powiedziałaś z chęcią.
- Uuuu…. Ktoś tu się zakochał, ktoś tu się zakochał..
–nucili sobie Harry z Louis’em.
-Przestańcie.! Możecie się ogarnąć. Czy wy naprawdę nie
macie co robić ?? – powiedział oburzony Zayn
Chłopacy zamilkli. Nie odezwali się więcej na ten temat. A
ty usiadłaś mu na kolana. W spokoju obejrzeliście horror. Cały czas byłaś
wtulona w Zayna. Kiedy był tylko jakiś straszniejszy moment jeszcze bardziej
się do niego tuliłaś. Jak widać on nie protestował bo jeszcze mocniej cię do
siebie przyciskał. Kiedy horror się skończył wszyscy goście się rozeszli.
Oprócz tych pięciu kochanych debili. Nie mogli wyjść bo przed domem czekały na
nich fanki. Resztę nocy spędziłaś na rozmawianiu z Zaynem. Dużo się o nim
dowiedziałaś. O godzinie 5.oo położyłaś się spać. A wstałaś o 12.oo. Były
wakacje dlatego nie było problemu i mogłaś zostać z nimi w domu. Siedząc u
twojej przyjaciółki uzgodniłyście że się do niej przeprowadzisz, ponieważ ona
miała duży dom, a ty mieszkałaś w małym mieszkaniu. Podczas gdy chłopacy
siedzieli przed telewizorem obżerając się pizzą ty i Paulina pojechałyście do
twojego mieszkania. Zabrałaś kilka najpotrzebniejszych rzeczy i wracałyście do
niej o drodze zahaczając o sklep spożywczy, ponieważ w domu był Niall i prawie
wszystko zjadł. Kiedy już byłyście na miejscu ogarnęło was wielkie zdziwienie. Wchodząc
do salonu zastałyście tylko błysk, brak kurzu i poodkurzane podłogi. Z kuchni
dobiegał bardzo dobrze znany wam aromat i piosenka Kiss you śpiewana przez
chłopców. Byłyście mile zaskoczone. Kiedy wasze „sprzątaczki i kucharki” was
usłyszały zaprosiły was do stołu. Zjedliście obiad w miłej atmosferze, cały
czas się śmiejąc. Wieczorem chłopacy mieli iść do domu, ale nie udało im się
to. Na podwórku było co raz więcej ludzi więc nie mieli innego wyjścia musieli
zostać. W waszym domu było kilka pokoi, a dokładniej sześć. Jeden dla twojej
przyjaciółki, drugi dla Liam’a, trzeci dla Harry’ego, czwarty dla Niall’a,
piąty dla Louis’a i szósty dla ciebie i Zayn’a. Nie mieliście innego wyjścia,
nie było już więcej pokoi, a on i tak by ci nie pozwolił iść spać do Pauliny. Kiedy
jeszcze ich nie znałaś twoim ulubieńcem
z zespołu był Niall, ale nie ukrywałaś tego że wszystko się zmieniło, twoje
życie z dnia na dzień nabrało więcej koloru i obróciło się o 180 stopni.
Rozmyślałaś nad wydarzeniami z ostatnich kilku dni leżąc na kocu w ogrodzie z
słuchawkami w uszach. Nagle poczułaś że ktoś zasłonił ci światło. To był on. Ten
którego bardzo pokochałaś przez te kilka dni. Nad tobą stał Zayn trzymając w
ręku dwa zimne napoje. Gestem ręki wskazałaś żeby usiadł. Tak jak kazałaś tak
zrobił, po czym wręczył ci jedną ze szklanek. Przez dłużysz czas siedzieliście
w ciszy. Czułaś jego zapach, miał piękne perfumy a do tego ta męska klata.
Jeszcze tydzień temu mogłaś o tym tylko pomarzyć. Był idealny. Bardzo czuły,
romantyczny i kochany. Wpatrując się w piękne oczy Zayna poczułaś jego rękę na
twoim kolanie. Zawstydziłaś się i spuściłaś głowę w dół. On widząc to wziął
rękę.
-Przepraszam. Nie powinienem. Przepraszam.- było widać i
słychać że Zayn się zawstydził, że żałowal tego co zrobił. Ale tobie chyba to
nie przeszkadzało, wręcz przeciwnie. Lubiłaś kiedy cię dotykał, wtedy miałaś
motylki w brzuchu.
-Nic się nie stało.. dlaczego przestałeś ?- spytałaś, bo
chciałaś więcej. Zakochałaś się w nim, ale nie w Zayn’ie Malik’u chłopaku z One
Direction tylko w twoim Zayn’ie którego pokochałaś całym sercem. Chciałaś mu to
powiedzieć ale bałaś się że cię wyśmieje, że powie ci że nie będzie spotykał się
z dziewczyną która pracuje w barze jako
kelnerka i studiuje- Zayn muszę ci coś powiedzieć..
-Poczekaj ja pierwszy.. Tylko nie wiem jak zareagujesz.. –po
tych słowach w głowie miałaś tysiące myśli. Czy on chce mi powiedzieć że mnie
nie lubi? Że mam się od niego odczepić? Czy mu się coś stało, czy może jest na
coś chory? Na żadne z tych pytań nie otrzymałaś odpowiedzi. – Ja, ja, nie wiem
jak mam ci to powiedzieć więc to zrobię- Zayn obdarzył cię namiętnym
pocałunkiem który złożył na twoich malinowych ustach. Zaczerwieniłaś się i
jedna samotna łza szczęścia spłynęła po twoim policzku- mogłem się domyślić że
nie będziesz chciała ze mną być , przepraszam. –Zayn już wstawał kiedy
chwyciłaś go za rękę i przyciągnęłaś do siebie.
-A kto powiedział że nie chce z tobą być ? Jesteś dla mnie
wszystkim, jesteś całym moim światem. KOCHAM CIĘ !- musnęłaś lekko usta Malik’a.
On uśmiechnął się do ciebie i pocałował w czółko. Po czym weszliście do domu i
oznajmiliście iż jesteście razem. Chłopacy musieli zostać jeszcze u was
tydzień, jedyne gdzie wychodzili to na taras lub ogród. Po tygodniu każdej
chwili spędzonej z Zaynem nadszedł czas rozstania. On musiał wracać, miał próby
do koncertów i wywiady, ale nawet to nie potrafiło zniszczyć miłości jaka was
łączyła. Spotykaliście się prawie co dziennie. Zayn musiał jechać w trasę, ale nie chciał cię
zostawiać dlatego zabrał cię ze sobą. To było słodkie. The End <3
~Mrs.Styles
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz