poniedziałek, 11 lutego 2013


Dla mojej przyjaciółki Pauliny <3 

Kochanie to dla ciebie, imagin z twoim mężem <3



Bawiłaś się ze znajomymi na imprezie u twojej najlepszej przyjaciółki Pauliny. Było bardzo fajnie, nie obyło się bez napoi alkoholowych i głośnej muzyki. Siedzieliście sobie w salonie oglądając horror. Wiedziałaś że to było głupie ponieważ przyszliście się dobrze bawić a oglądacie horror wtuleni w siebie. To był pomysł jednego z twoich kumpli Marcela. W bardzo strasznych momentach wtulałaś się w Paulinę a ona w ciebie. Nagle kiedy jakaś laska dochodziła do szafy i w momencie kiedy miała ją otworzyć w domu zgasło światło, ktoś zadzwonił do drzwi. Wszyscy zaczęli krzyczeć, nawet co niektórzy chłopacy. Bałaś się strasznie. Nikt nie chciał iść otworzyć . Siedzieliście na kanapie przez kilka minut, ale zza drzwi zaczęły dochodzić krzyki kilku mężczyzn. Pobiegłaś je otworzyć. Przed drzwiami stało pięciu zdyszanych chłopaków, a na podwórku kilkadziesiąt dziewczyn. Znałaś ich. Chociaż miałaś 22 lata słuchałaś One Direction. To byli oni. Co prawda byłaś na ich koncertach, spotkaniach, podpisywaniu płyt, a nawet wraz z przyjaciółką byłyście na ich wywiadzie (nie mogłyście tam być, ale jakoś się wkradłyście tylnymi drzwiami). Zamurowało cię ale gdy zobaczyłaś fanki biegnące w stronę drzwi wciągnęłaś ich do środka.
-Dzięki, uratowałaś nam życie- mówił do ciebie przystojny chłopak o zielonych oczach.
-Spoko. Nic wam nie jest ?? Uciekaliście przed nimi, czy jak ? –bardzo cię to ciekawiło, jakoś musiałaś o to zapytać. Nagle z wnętrza domu zaczęły dobiegać głosy twoich kumpli.
-Kto to? [T.I] nic ci nie jest. Wszystko ok.? Proszę powiedz coś.
-Wszystko ok. to tylko hmm.. to moi idole, przyszli nas odwiedzić-zaśmiałaś się. Prawdę mówiąc nie wiedziałaś co masz im powiedzieć. Jesteś na parapetówce u swojej przyjaciółki a tu nagle pojawiają się twoi idole. Twoje uczucia były nie do opisania. Oczy szkliły ci się na myśl że rozmawiasz w tej chwili z chłopakami o których wcześniej mogłaś tylko pomarzyć. Zaprosiłaś ich do środka. Nie było za bardzo miejsca na kanapie więc ustaliliście że chłopacy usiądą na podłogę. Wszyscy się zgodzili oprócz jednego wyjątku, a był nim Zayn.
-Nie ja nie siadam na podłogę, mam nowe spodnie. Nie ma mowy. Usiądę na kanapę i wezmę [T.I] na kolana, jeżeli się zgodzi oczywiście.-mówił zrozpaczony Zayn.
-Ok. Spoko.. jak dla mnie ok.- powiedziałaś z chęcią.
- Uuuu…. Ktoś tu się zakochał, ktoś tu się zakochał.. –nucili sobie Harry z Louis’em.
-Przestańcie.! Możecie się ogarnąć. Czy wy naprawdę nie macie co robić ?? – powiedział oburzony Zayn
Chłopacy zamilkli. Nie odezwali się więcej na ten temat. A ty usiadłaś mu na kolana. W spokoju obejrzeliście horror. Cały czas byłaś wtulona w Zayna. Kiedy był tylko jakiś straszniejszy moment jeszcze bardziej się do niego tuliłaś. Jak widać on nie protestował bo jeszcze mocniej cię do siebie przyciskał. Kiedy horror się skończył wszyscy goście się rozeszli. Oprócz tych pięciu kochanych debili. Nie mogli wyjść bo przed domem czekały na nich fanki. Resztę nocy spędziłaś na rozmawianiu z Zaynem. Dużo się o nim dowiedziałaś. O godzinie 5.oo położyłaś się spać. A wstałaś o 12.oo. Były wakacje dlatego nie było problemu i mogłaś zostać z nimi w domu. Siedząc u twojej przyjaciółki uzgodniłyście że się do niej przeprowadzisz, ponieważ ona miała duży dom, a ty mieszkałaś w małym mieszkaniu. Podczas gdy chłopacy siedzieli przed telewizorem obżerając się pizzą ty i Paulina pojechałyście do twojego mieszkania. Zabrałaś kilka najpotrzebniejszych rzeczy i wracałyście do niej o drodze zahaczając o sklep spożywczy, ponieważ w domu był Niall i prawie wszystko zjadł. Kiedy już byłyście na miejscu ogarnęło was wielkie zdziwienie. Wchodząc do salonu zastałyście tylko błysk, brak kurzu i poodkurzane podłogi. Z kuchni dobiegał bardzo dobrze znany wam aromat i piosenka Kiss you śpiewana przez chłopców. Byłyście mile zaskoczone. Kiedy wasze „sprzątaczki i kucharki” was usłyszały zaprosiły was do stołu. Zjedliście obiad w miłej atmosferze, cały czas się śmiejąc. Wieczorem chłopacy mieli iść do domu, ale nie udało im się to. Na podwórku było co raz więcej ludzi więc nie mieli innego wyjścia musieli zostać. W waszym domu było kilka pokoi, a dokładniej sześć. Jeden dla twojej przyjaciółki, drugi dla Liam’a, trzeci dla Harry’ego, czwarty dla Niall’a, piąty dla Louis’a i szósty dla ciebie i Zayn’a. Nie mieliście innego wyjścia, nie było już więcej pokoi, a on i tak by ci nie pozwolił iść spać do Pauliny. Kiedy jeszcze ich  nie znałaś twoim ulubieńcem z zespołu był Niall, ale nie ukrywałaś tego że wszystko się zmieniło, twoje życie z dnia na dzień nabrało więcej koloru i obróciło się o 180 stopni. Rozmyślałaś nad wydarzeniami z ostatnich kilku dni leżąc na kocu w ogrodzie z słuchawkami w uszach. Nagle poczułaś że ktoś zasłonił ci światło. To był on. Ten którego bardzo pokochałaś przez te kilka dni. Nad tobą stał Zayn trzymając w ręku dwa zimne napoje. Gestem ręki wskazałaś żeby usiadł. Tak jak kazałaś tak zrobił, po czym wręczył ci jedną ze szklanek. Przez dłużysz czas siedzieliście w ciszy. Czułaś jego zapach, miał piękne perfumy a do tego ta męska klata. Jeszcze tydzień temu mogłaś o tym tylko pomarzyć. Był idealny. Bardzo czuły, romantyczny i kochany. Wpatrując się w piękne oczy Zayna poczułaś jego rękę na twoim kolanie. Zawstydziłaś się i spuściłaś głowę w dół. On widząc to wziął rękę.
-Przepraszam. Nie powinienem. Przepraszam.- było widać i słychać że Zayn się zawstydził, że żałowal tego co zrobił. Ale tobie chyba to nie przeszkadzało, wręcz przeciwnie. Lubiłaś kiedy cię dotykał, wtedy miałaś motylki w brzuchu.
-Nic się nie stało.. dlaczego przestałeś ?- spytałaś, bo chciałaś więcej. Zakochałaś się w nim, ale nie w Zayn’ie Malik’u chłopaku z One Direction tylko w twoim Zayn’ie którego pokochałaś całym sercem. Chciałaś mu to powiedzieć ale bałaś się że cię wyśmieje, że powie ci że nie będzie spotykał się z dziewczyną  która pracuje w barze jako kelnerka i studiuje- Zayn muszę ci coś powiedzieć..
-Poczekaj ja pierwszy.. Tylko nie wiem jak zareagujesz.. –po tych słowach w głowie miałaś tysiące myśli. Czy on chce mi powiedzieć że mnie nie lubi? Że mam się od niego odczepić? Czy mu się coś stało, czy może jest na coś chory? Na żadne z tych pytań nie otrzymałaś odpowiedzi. – Ja, ja, nie wiem jak mam ci to powiedzieć więc to zrobię- Zayn obdarzył cię namiętnym pocałunkiem który złożył na twoich malinowych ustach. Zaczerwieniłaś się i jedna samotna łza szczęścia spłynęła po twoim policzku- mogłem się domyślić że nie będziesz chciała ze mną być , przepraszam. –Zayn już wstawał kiedy chwyciłaś go za rękę i przyciągnęłaś do siebie.
-A kto powiedział że nie chce z tobą być ? Jesteś dla mnie wszystkim, jesteś całym moim światem. KOCHAM CIĘ !- musnęłaś lekko usta Malik’a. On uśmiechnął się do ciebie i pocałował w czółko. Po czym weszliście do domu i oznajmiliście iż jesteście razem. Chłopacy musieli zostać jeszcze u was tydzień, jedyne gdzie wychodzili to na taras lub ogród. Po tygodniu każdej chwili spędzonej z Zaynem nadszedł czas rozstania. On musiał wracać, miał próby do koncertów i wywiady, ale nawet to nie potrafiło zniszczyć miłości jaka was łączyła. Spotykaliście się prawie co dziennie.  Zayn musiał jechać w trasę, ale nie chciał cię zostawiać dlatego zabrał cię ze sobą. To było słodkie. The End <3 

~Mrs.Styles

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz