wtorek, 12 lutego 2013
Ten imagin dedykuje wszystkim czytelniczkom mojego bloga.. bardzo dziękuje, że w ogóle mnie odwiedzacie. Osobiście uważam że nie mam talentu do pisania, ale inni twierdzą inaczej.. proszę o komentowanie <3
Wybiegłaś z domu z płaczem. Wszystko zapowiadało się tak cudownie, ale oczywiście twój chłopak wszystko spieprzył. Doszłaś do parku, usiadłaś na ławkę na której się poznaliście. Wspominałaś wszystkie chwile spędzone z nim. Było ich wiele, ponieważ po śmierci twojej mamy zamieszkałaś u niego jako u przyjaciele, ale po jakimś czasie zbliżyliście się do siebie i zostaliście parą. Wasz związek trwał 4 lata aż do dziś. A wszystko przez jedną głupią imprezę na którą nie poszłaś. Tylko dlaczego od razu musiał cię zdradzić. I to z twoją najlepszą przyjaciółką. Ok rozumiesz byli pod wpływem alkoholu, ale nie pomyśleli wtedy o tobie, o twoich uczuciach, o tym co będziesz przeżywać kiedy się o tym dowiesz. Siedziałaś na ławce w parku i patrzyłaś na duży dąb rosnący kilka metrów dalej. Wyryty był na nim napis "nic prócz śmierci nas nie rozłączy ...". Napisaliście to kilka dni po waszej decyzji o spróbowaniu bycia razem. Podeszłaś do drzewa, a łzy coraz szybciej i z co raz większym bólem spływały po twoich policzkach. To było ok godziny 15.oo czasu Polskiego więc w parku było sporo ludzi. Patrzyli się na ciebie jak na jakąś wariatkę, jednak nikt nie podszedł żeby z tobą zamienić kilka słów. Czułaś że twoje serce rozpadło się na miliony małych kawałków. Przez jeden incydent straciłaś dwójkę najważniejszych dla ciebie osób. Chodziłaś po parku, wszystko straciło kolor, to nie było to samo. Nie miałaś się do kogo odezwać ani przytulić. To wszystko tak mocno bolało.Po raz kolejny usiadłaś na ławkę która przywołała tak wiele wspomnień. Tym razem było już ciemno, chyba nikogo oprócz ciebie już tam nie było.Nie hamowałaś już swoich emocji, łzy zaczęły co raz szybciej spływać po twoich policzkach. Nagle zza pleców usłyszałaś dojrzały męski głos.
-Ej, mała nie płacz wszystko się ułoży- mówił chłopak. Odwróciłaś głowę z pośpiechem, żeby ujrzeć twojego nowo poznanego kolegę. Zaniemówiłaś. Był piękny, miał nieziemskie loki, hipnotyzujące zielone oczy i piękny jasnobiały uśmiech.
-Łatwo ci mówić, bo to nie ty zostałeś zdradzony- powiedziałaś z rozpaczą w głosie.
-Skąd możesz to wiedzieć? Akurat ja też przyszedłem tu dziś bo moja dziewczyna przystawiała się do mojego najlepszego przyjaciela- mówił chłopak ze łzami w oczach.
-A jednak, wiesz co czuje.. - spuściłaś głowę na dół i łzy znów zaczęły płynąć po twoich policzkach.
-Mam na imię Harry- przystojny chłopak podał ci rękę - a ty ?
- [T.I] - po raz pierwszy od kilku godzin na twojej zimnej twarzy pojawił się uśmiech. Zaczęłaś rozmawiać z Harrym, o dzisiejszych przeżyciach, a on opowiedział ci o swoich. Prawdę mówiąc byliście w takiej samej sytuacji. Z Harry'm rozmawiałaś do 3.00, a wasza rozmowa odbywała się w parku. Po jakimś czasie zorientowaliście się że jest już bardzo późno. Harry chciał cię odprowadzić, ale praktycznie nie miał gdzie więc powiedziałaś że dziś nocujesz w hotelu bo nie wrócisz do domu twojego byłego chłopaka. On się nie zgodził żebyś niepotrzebnie wydawała pieniądze i powiedział że dziś nocujesz u niego. Nie chciałaś się zgodzić, ale chłopak miał nieziemski dar przekonywania. Ruszyliście w stronę domu Harry'ego po czym oznajmił ci że mieszka jeszcze z czwórką przyjaciół. Dużo ci o nich opowiedział, jednak byłaś wykończona i nie za dużo zapamiętałaś. Doszliście do domu i wtedy przed waszymi nosami stanęło trzech jego przyjaciół. Widać było że są oburzeni i zdenerwowani na Harry'ego.
-Harry do cholery jasnej, gdzieś ty się podziewał? Już miałem na policję dzwonić..- powiedział jeden z chłopaków.
-Oj tam, nie gorączkuj się tak, bo coś ci się stanie. Popatrzcie kogo spotkałem. To jest [T.I], [T.I] to Liam, Louis i Zayn- mówił kolejno wskazując na chłopaków.
-Miło mi - powiedziałam z uśmiechem, podając każdemu z nich dłoń. Chłopacy od razu wybaczyli Harry'emu jak ten opowiedział im swoją historię. Zostałaś u nich na noc, na rano obudziło cię ciche pukanie do drzwi. To był Harry ze śniadaniem.
Następna część jutro po południu xxx
~Mrs.Styles
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz