Ten imagin dedykuje Justynie Walczak. Dziękuje za to, że załatwiłaś nam aż tyle lajków na naszą stronkę na fb <3 Po prostu dziękuje za to, że jesteś <3
W końcu nadszedł najważniejszy dzień w moim życiu. Denerwuje się jak nigdy. Na sobie mam białą suknię, włosy z prostych pozawijane w loki, a to wszystko zrobione dla jednej osoby - mojego przyszłego męża Niall'a Horan'a. Kocham go całą sobą i nie wyobrażam sobie życia bez niego. Jest moim tlenem, źródłem energii.
Już za kilka godzin będę Panią Horan. Panią [T.I] Horan. Myślę, że to nazwisko ładnie prezentuje się z moim imieniem, a mój kochany wybranek zawsze przyznaje mi racje. Trochę zaczyna mnie to denerwować, bo zachowuje się tak jakby nie miał własnego zdania. Ale razem damy radę. Wieżę w nas. Kochamy się, a to chyba jest najważniejsze. Za niego mogłabym oddać życie. Nie wiem czy on czuje to samo, ale w końcu za kilka godzin mamy się związać na zawsze. Jego fanki w tej chwili szaleją gorzej niż ja. I pomyśleć, że ja też byłam jedną z nich. Nasza ławeczka w parku zrobiła swoje. Oboje postanowiliśmy, że nasz ślub odbędzie się właśnie tam, a na nasze wesele będzie mogła wejść każda Directioner. Niall nie chciał się na początku zgodzić, ale jak poprosiłam, aby się postawił na ich miejscu zgodził się. Uwierzcie, że nie było łatwo. Niall jest strasznie uparty i nic na to nie poradzę, ale ja mam swoje sposoby. Oczywiście na nasz ślub wynajęliśmy najlepszą ochronę. Nasze wesele miało odbyć się niedaleko parku, w którym nasze spojrzenia po raz pierwszy się spotkały. Zatonęłam w jego niebieskich tęczówkach. Pamiętam, że kiedy spojrzał na mnie tymi oczami wypadł mi z ręki mój telefon i słuchawki, a ja usiadłam na ławkę. Niall podbiegł do mnie i zapytał czy wszystko w porządku podnosząc mój telefon. Ja tylko lekko się uśmiechnęłam, byłam w wielkim szoku. Wyszłam tylko na spacer, a spotkałam jednego z pięciu idoli. To było jeszcze za czasów x-Faktor'a. Kocham ten program, bo dzięki niemu właśnie spotkałam miłość mojego życia. Jeszcze wtedy mój przyszły mąż nie wiedział, że jestem Directioner. Dopiero wtedy kiedy wyciągnął słuchawki, a z mojego telefonu zaczęło na max'a lecieć WMYB zaczął się śmiać i zapytał "Fanka!?", a ja "Nie Directioner'ka, a ty jesteś Niall. AAAAAAAAAA". Nasza pierwsza rozmowa była naprawdę zabawna. Moi znajomi kiedy dowiedzieli się o tym, że poznałam Niall'a wyśmiali mnie, ale kiedy nasze wspólne zdjęcia pojawiły się na moim facebook'u i twitter'ze Niall'a zaczęli mnie przepraszać, ale po co? Ja już dawno o nich zapomniałam i nie miałam zamiaru zaczynać od początku. Jedynym chłopakiem z którym utrzymywałam kontakt był Max. Mój najlepszy przyjaciel, który jako jedyny mnie wtedy nie wyśmiał. Zawsze mogę do niego iść. To jemu mogę wszystko powiedzieć, mogę mu się wygadać, razem popłakać. Zastępuje mi moją przyjaciółkę, której tak naprawdę nie mam. Szczerze mówiąc żyje w środowisku chłopaków. Jedynymi dziewczynami z którymi mogę porozmawiać są Daniell i Perri <3 Była jeszcze Eleanor, ale jej nie lubię. Nie będę wymieniać dlaczego. Powiem tylko tyle, że ona naciąga Louis'a, ale to już nie moja sprawa. No więc wracając do sprawy dziś ma odbyć się nasz ślub. Jestem strasznie zdenerwowana, ale z drugiej strony nie mogę się doczekać. Nie wiem jak teraz mam sobie radzić z moimi uczuciami...
-*-
Stoję przed ołtarzem i za chwilę mam powiedzieć to jedno ważne słowo "Yes-Tak" Strasznie się denerwuje, ale dam radę. Na nasz ślub przyszło sporo Directioner. Nie myślałam, że aż tyle dziewczyn nas zaakceptuje. Stały tam z wielkimi transparentami "Szczęścia na nowej drodze życia dla Niall'a i [T.I]", "Kochamy Cię Niall. Jeżeli jesteś szczęśliwy to my też". Prawie wszystkie płakały. Co bolało i mnie. Naprawdę wiem jakie to jest uczucie kiedy twój idol się żeni, ale nigdy nie myślałam, że na miejscu panny młodej będę ja. Gdyby ktoś pięć lat temu w tym samym parku powiedział, że tutaj wyjdę za mąż za Niall'a Horan'a wyśmiałabym go.
-*-
I już po wszystkim. Oboje jesteśmy szczęśliwi. Naprawdę nie wiem jak teraz mam wyrazić swoje uczucia. Zanim mój kochany mąż powiedział sakramentalne "tak" spojrzał się w stronę fanek i krzyknął "przepraszam Was, ale to dla mnie naprawdę ważne". To było słodkie, a w moim oku zakręciła się łza. Teraz przed nami wesele, a potem noc poślubna....
~Mrs.Styles
-*-
Stoję przed ołtarzem i za chwilę mam powiedzieć to jedno ważne słowo "Yes-Tak" Strasznie się denerwuje, ale dam radę. Na nasz ślub przyszło sporo Directioner. Nie myślałam, że aż tyle dziewczyn nas zaakceptuje. Stały tam z wielkimi transparentami "Szczęścia na nowej drodze życia dla Niall'a i [T.I]", "Kochamy Cię Niall. Jeżeli jesteś szczęśliwy to my też". Prawie wszystkie płakały. Co bolało i mnie. Naprawdę wiem jakie to jest uczucie kiedy twój idol się żeni, ale nigdy nie myślałam, że na miejscu panny młodej będę ja. Gdyby ktoś pięć lat temu w tym samym parku powiedział, że tutaj wyjdę za mąż za Niall'a Horan'a wyśmiałabym go.
-*-
I już po wszystkim. Oboje jesteśmy szczęśliwi. Naprawdę nie wiem jak teraz mam wyrazić swoje uczucia. Zanim mój kochany mąż powiedział sakramentalne "tak" spojrzał się w stronę fanek i krzyknął "przepraszam Was, ale to dla mnie naprawdę ważne". To było słodkie, a w moim oku zakręciła się łza. Teraz przed nami wesele, a potem noc poślubna....
~Mrs.Styles

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz