niedziela, 17 marca 2013

Niall


Hejo :3 Teraz sprawa organizacyjna:
1. Dzięki za tyle wyświetleń.. Kocham was <3 
2. Proszę was bardzo.. zależy mi na waszych opiniach. Możecie się też reklamowac w komentarzach. Bardzo mi na nich zależy bo nie wiem czy mam prowadzic dalej tego bloga :D 
3. Imaginy będą się pojawiac co drugi dzień :D






Niall <3 

Obudziłaś się w środku nocy, rozejrzałaś na boki. W waszej sypialni nie było nikogo oprócz ciebie. Zdziwiło cię to. Przecież był środek nocy, a twój ukochany nie miał zwyczaju chodzic do toalety o tak późnej porze. Spojrzałaś na drzwi były lekko uchylone. Niall chyba poszedł coś zjeśc- pomyślałaś. Jednak coś nie kazało zostawic ci tak tej sprawy, ponieważ twój chłopka długo nie wracał. Podparłaś się na łokciach i przez szparkę w drzwiach zauważyłaś, że w łazience świeci się światło. Postanowiłaś zbadac sprawę. Wstałaś z łóżka i ruszyłaś w kierunku łazienki. Stojąc przed drzwiami do pomieszczenia na chwilę się zatrzymałaś. Usłyszałaś ciche szlochanie Niall'a, bez większego zastanowienia weszłaś do środka. Niall siedział na podłodze oparty o ścianę. Twarz miał ukrytą w dłoniach. Obok niego leżał telefon, nie wiedziałaś jak masz zaareagowac, chwilę patrzyłaś się na niego. Nie wiedziałaś co się stało. Po krótkim czasie podbiegłaś do niego i mocno go przytuliłaś. Chciałaś go pocieszyc, ale nie wiedziałaś jak, bo nie wiedziałaś co się stało. Postanowiłaś z nim porozmawiac.
-Kochanie? Możesz mi wyjaśnic co się stało? - Niall podniósł głowę do góry, był bardzo zapłakany, miał czerwone oczy jeszcze nigdy nie widziałaś go w takim stanie.
- Mo-o-ja-aa mama...Onnaa... Chciała nam zrobic niespodzianke..iii..- Niall się zaciął jego płacz się nasilił, a z oczu popłynęły kolejne łzy. W końcu i ty zaczęłaś płakac, nie mogłaś patrzec jak twój kochany Niall cierpi. W koncu zaczął znowu mówic- ona jechała do nas w odwiedziny i miała wypadek, nie wiadomo czy przeżyje.
-Co? Jesteś pewny że to prawda? Nie, oni musieli popełnic jakis błąd.. Niall ona wyjdzie z tego cało, zobaczysz..- mocno przytuliłaś ukochanego przy czym pomoczyłaś mu koszulkę swoimi łzami. Siedzieliście w łazience bardzo długo, nawet nie zauważyłaś kiedy zasnęłaś ze zmęczenia. Rano, znaczy się dopiero o 12.00 obudziły cię promienie słońca wpadające do waszej sypialni przez nie zasłonięte okno. Zeszłaś na dół w poszukiwaniu Niall'a. Jak zwykle na rano, spotkałaś go w kuchni. Robił wam śniadanie, jego specjał, naleśniki z nutellą. Już kiedy szłaś przez salon czułaś ten boski zapach. Kiedy tylko Niall cię zobaczył mocno cię przytulił. Poczułaś, że twoje ramie robi się mokre, wiedziałaś, że płacze dlatego nie wypuszczałaś go ze swoich uścisków. Po 10 minutowym uścisku oderwaliście się od siebie, zjedliście śniadanie, ubraliście się po czym pojechaliście do szpitala. Na korytarzu spotkaliście brata Niall'a Greg'a. Wszyscy razem wybraliście się do lekarza żeby uzyskacjakie kolwiek informacje na temat stanu zdrowia ich matki. Lekarz powiedział, ze wszystko powoli wraca do normy i ich matka wróci do zdrowia. Udaliście się do jej sali, leżała tam cała w bandażach. Nie było widac prawie żadnego skrawka ciała, miała poparzone całe ciało. Ten widok nie należał do najlepszych.Niall kiesy ją zobaczył rozpłakał się jak małe dziecko, któremu zabrano ulubionego lizaka.
~*~ 
Minęło już kilka tygodni odkąd mama Niall"a miała wypadek. Niestety musieli ją uśpic. chłopcy strasznie przez to cierpieli. Na szczęście mieli ciebie, rodzinę, przyjaciół i zespół. Nie było łatwo, media szalały od plotek jednak Niall i Greg nie poddawali się. Cały czas myślei tylko o niej. O ich mamie. Codziennie rano otwierając oczy mieli nadzieję, że to kolejny zły sen, jednak beznadziejna rzeczywistośc bardzo ich raniła. To właśnie dziś mieli budzic Panią Horan. Twój chłopak od samego rana nie mógł się uspokoic, cały czas trzęsły mu się ręce. Wypił chyba z 6 kubków melisy przez co, co chwilę biegał do toalety. Był na siebie strasznie zły bo nie mógł byc z wami, bo większośc czasu spędzał w toalecie. No na szczęście był z wami kiedy lekarze wyszli z wynikami.
-Co wiadomo? Niech pan mówi zniesiemy najgorsze!- powiedział Greg przez łzy.
-Zrobiliśmy wszystko co w naszej mocy..- lekarz nie zdążył dokończyc, bo przerwał mu głośny płacz Niall'a- spokojnie, z Pana matką wszystko w porządku. - Kiedy doktor dokończył swoja wypowiedź na wszystkich twarzach zagościły szeroki uśmiechy. Nie obyło się bez łez, które popłynęły z twoich oczu. Jeszcze chyba nigdy aż tak się nie stresowałaś. Ale najważniejsze było to, że mama Horan'ów wyzdrowieje.


~*~

-twoimi oczami-
Od czasu wypadku Pani Horan ja i Niall strasznie się do siebie zbliżyliśmy. Dziś idziemy do kina, a następnie do dużej niespodzianki. Nie mam pojęcia co to może byc, a mój chłopak jak zwykle pozostaje nie ugięty i nie ma najmniejszego zamiaru mi powiedzec.  Od godziny 12:00 ( czasu Pl) się szykuje, a jest już 19:00 zaraz wychodzimy, nie mogę się już doczekac. Jestem strasznie zdenerwowana. Nawet nie potrafię tego opisac. 
No i w końcu jesteśmy w drodze. Niall zdradził tylko na jaki film jedziemy, a nosi on tytuł "Zakochani" to chyba jakieś romansidło, ale ok.
Już po filmie teraz czas na wielkie bum! Ale ja nadal nie wiem co to jest, już nie mogę się doczekac. Niall jak przystało na dżentelmena otworzył mi drzwi po czym wsiadłam do auta, on sam obiegł auto dookoła i wsiadł do środka, za nim odpalił silnik wysłał jakiegoś sms-a i odjechaliśmy. Nasza droga trwała jakieś 30minut. Dojechaliśmy na przedmieścia Londynu, to nowo wybudowane osiedle. Niall pociągnął mnie za rękę przeszliśmy jakiś kawałek w ciszy, ale ja tak nie mogłam, jestem strasznie rozgadana, a po za tym CIEKAWOŚC wygrała. 
-Niall? Co my tu robimy? Gdzie idziemy?- zapytałam
-Cicho. Wiem, że nie wytrzymujesz długo w ciszy, ale to już nie daleko..- powiedział i przyspieszył kroku. W końcu zatrzymał się przed małym jednorodzinnym domkiem. 
-Kochanie, to dla ciebie, dla nas- powiedział wskazując na posiadłośc- dla naszych wspólnych dzieci i wnuków, oczywiście jeśli się zgodzisz [T.I] zostaniesz moją żoną- mówiąc to Horan uklęknął na kolano i wyciągnął małe czerwone pudełeczko z kieszeni płaszczyku. Ja w odpowiedzi rzuciłam mu się na szyję i lekko musnęłam jego wargi. - Mam rozumiec, że to znaczy tak? - zapytał niepewnie.
-Tak, na zawsze razem- powiedziałam.
-Na zawsze! -wykrzyknął.



!!! Czytasz = komentujesz !!!

~Mrs.Styles

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz