czwartek, 21 marca 2013

Zayn cz.2






[...]
Zayn zaczął szeptac coś pod nosem, nie wiele mogłam zrozumiec.. Jednak on nic nie powtórzył, nic nie powiedział po prostu tak bez żadnego zastanowienia wbił się w moje usta...



Nie wiedziałam jak zareagowac, po prostu oddałam pocałunek. Resztę filmu spędziliśmy wtuleni w siebie. Cały czas paczyłam się w oczy mojego towarzysza, nie mogłam się od nich oderwac, one były takie piękne... 

To wszystko było jak bajka, " [...] niby nie możliwe, ale tak to jest [...] " .... Sama nie wiedziałam co się wtedy działo. Byłam  strasznie zmęczona po dwóch treningach, ale On dawał mi sił. Był moim źródłem energii, teraz miałam powód do tego, żeby trenowac, aż chciało mi się tam jeździc. 

Po filmie cała nasza szóstka udała się na spacer do parku, nagle chłopacy powiedzieli, że muszą coś obgadac na boku... I odeszli. W tym czasie mogłam porozmawiac z dziewczynami o tym co się dziś stało.
- Jestem taka szczęśliwa! -  wykrzyknęłam, kiedy chłopcy zniknęli mi z oczu.
- Nie tylko ty kochanie - powiedziała Ania.
- Niall jest taki słodki - dodała Lilka.
Jeszcze kilka minut wymieniałyśmy się swoimi zdaniami no ale w końcu chłopcy wrócili i musiałyśmy skończyc naszą konwersację, jeżeli tak można to w ogóle nazwac. Każdy z nich podszedł do swojej towarzyski.. Zayn do mnie, Harry do Ani, a Niall do Lilki. Szliśmy kawałek po czym Zayn się zatrzymał i zaczął mówic.
-Mamy dla was niespodziankę, ale musicie nam zaufac - powiedział po czym rzucił w naszym kierunku pytające spojrzenie. 
- Ok, ja się zgadzam - wypaliła, a Lilka spojrzała na mnie jak na wariatkę. Byc może dlatego, że w życiu zawsze, ale to zawsze byłam ostrożna i rozważna, zawsze musiałam przeyślec kilka razy jedną sprawę i rozważyc na różne sposoby. 
-Ja też - powiedziała Ania, więc teraz tylko Lilka musiała potwiedzic propozycję chłopców, ale byłam pewna, że się zgodzi ona zawsze była spontaniczna... W tym momencie wszystkie spojrzenia powędrowały w kierunku mojej najlepszej przyjaciółki.
-Jasne, czemu by nie.. - powiedziała jakby obojętnie, ale widziałam w jej oczach, że chciała wiedziec co to jest... Niespodziewanie chłopaki chwycili nas za ręce i zaczęli biec. Przyznam szczerze, że nie było łatwo.. mając buty na koturnach i biec prawie sprintem. W końcu chłopacy zlitowali się nad nami i wzięli nas na plecy.  Śmiesznie to wyglądało, szóstka przyjaciół gnąca przez park i do tego dziewczyny siedziały na "baranach" u ich towarzyszy... przekomiczny widok. Nie mam pojęcia co myśleli sobie o nas inni ludzie i chyba nie chcę wiedziec.. Po piętnastu minutach biegu (chłopców) byliśmy na jakimś parkingu. W Londynie o tej porze było strasznie ciemno dlatego Oni dali nam swoje kurtki. Wsiedliśmy do auta chyba należało do Zayn'a, bo on miał kluczyki. Odpalił silnik i ruszyliśmy, dopiero wtedy gdy dojechaliśmy do celu zorientowaliśmy się, że jechaliśmy w szóstkę, na szczęście nikt nas nie zatrzymał.

Pisac dalej??


~Mrs.Styles

1 komentarz:

  1. Jak nie jak tak! Pisz dalej kochana *-* Czekam na następne rozdziały i nie masz się co denerwować i martwić! Czytam wszystko ;D !

    OdpowiedzUsuń