niedziela, 3 marca 2013

Zayn

Na początek przepraszam że nie dodałam nic wczoraj ani przed wczoraj, ale nie miałam jak. Dziękuje za ponad 600 wyświetleń. Awww jaram się :** Żeby nie przedłożac .. macie imagina z Zayn'em.



I to właśnie 14 marca 2014 roku na stadionie narodowym w Warszawie moje życie zmieniło się o 180 stopni. Wtedy poznałam moich najlepszych przyjaciół i miłośc mojego życia.

*** 2 lata temu.


To dziś. Dziś w Polsce po raz pierwszy odbywa się koncert znanego na całym świecie zespołu "One Direction". Nienawidzie ich! Uważam że to pięc pedałów, którzy tak naprawdę nie mają talentu i nie zasługują na taką sławę. Niestety moja siostra bliźniaczka jest Directioner.. czy jakoś tak. Moi rodzice uważają że też ich lubię tylko nie potrafię się do tego przyznac. Muszę wam powiedziec że mają trochę racji, ale ten fakt nie zmienia tego że to pedałki. Tak? Niby lubiłam ich muzykę, bo słuchałam popu, ale jakoś mnie do nich nie ciągnęło. Kilka dni temu rodzice powiedzieli że mają dla nas wielką niespodziankę na nasze 16-ste urodziny. I właśnie dziś ją dostałam. To bilet na koncert One Direction. Niby fajnie że tam idę i będę mogła poznac gwiazdy takiego formatu, ale ten wieczór miałam spędzic ze znajomymi. Kiedy tylko dostałam go do ręki od razu sprawdziłam gdzie są nasze miejsca, okazało się że to pierwszy rząd. Bardzo się cieszę. Po tym jak podziękowałam rodzicom poszłam się uszykowac, przecież nie mogę wyglądac byle jak przy takich przystojniakach. Powiem szczerze że z minuty na minute lubię ich co raz bardziej. Stłam przed szafą chyba z godzinę, naprawdę nie wiedziałam w co mam się ubrac. Ale jakoś dałam radę i założyłam to. Oczywiście nie obyło się bez komentarzy mojej mamy, że jest jeszcze za zimno żebym tylko w takiej bluzeczce chodziła. W końcu po to żeby dała mi spokój założyłam na to czarną, skórzaną kurtkę. Jeszcze przed wyjściem na koncert udałam się do toalety. Ostatni raz poprawiłam makijaż i przejrzałam się w lustrze. Wszystko było idealnie, sama nie wierzyłam w to że w tak krótkim czasie dałam radę tak się wyszykowac. Zeszłam na dół gdzie czekała na mnie mama i moja siostra Klaudia. Nasza rodzicielka nie mogła się powstrzymac od robienia nam zdjęc, ale po pewnym czasie zaczęłyśmy ją pospieszac bo byśmy się spóźniły. Moja siostra miała na sobie to. Mama kupiła jej tą sukienkę 2 tygodnie temu. Ja wtedy dostałam bluzę z logo mojego ulubionego zespołu Linkin Park. Po kilku zdjęciach zrobionych przez moją mamę w końcu ruszyłyśmy, nie obyło się też bez kłótni która ma siedziec z przodu. Wiedziałam że wygram, jako że jestem starsza co prawda o 10 minut ale ok, usiadłam na przednim siedzeniu. Po 45 minutach dojechałyśmy pod stadion. Było tam sporo ludzi. Niestety mama musiała już jechac i same musiałyśmy się jakoś odnaleźc w tym całym bałaganie. Po 15 minutach wszystko ogarnęłyśmy i czekałyśmy na swoją kolej. Nie czekałyśmy zbyt długo, ale nogi strasznie mnie bolały, może dlatego że od rana musiałam iśc jeszcze pobiegac? Nie wiem sama. Ale już powoli nie czułam bólu raczej stres i zdenerwowanie. Było tam wiele ładnych dziewczyn, a w tłumie dopatrzyłam się kilku znajomych z klasy, a w nich mój chłopak. "Że co? Mikołaj? Co on tu robi?"- moje pierwsze myśli nie dawały mi spokoju, cały czas zadawałam sobie wiele pytań na które nie dostałam odpowiedzi. Przecież powiedział mi że jego babcia jest w szpitalu i nie może się ze mną spotkac w moje 16-naste urodziny. Postanowiłam wysłac sms-a o treści "No hej kotku :* Jak tam w szpitalu? Co z babcią? Dobrze się czuje? Pozdrów ją :* Liczę na to że szybko odpiszesz!" nacisnęłam guzik WYŚLIJ i schowałam mojego różowego fona do kieszeni. Już po kilku minutach poczułam wibrację co oznaczało że dostałam sms-a. Wyjęłam telefon i przeczytałam "Hej misiaku <3 Z babcią już lepiej. Właśnie sobie siedzimy razem i pijemy ciepłą herbatę. Jak dobrze pójdzie to jutro wraca do domu. On też cię pozdrawia i dziękuje <3 ". Tego to się nie spodziewałam. Z Mikołajem byłam już dwa lata, a on mnie tak okłamał. To przeszło wszelkie granice! Mój następny sms do niego mógł go trochę zabolec, ale ja już nie miałam siły. "Wiesz co? Ja cię wiedzę ty dupku! Nie myślałam że po dwóch latach bycia razem można tak bez żadnych skrupułwów oszukiwac człowieka. Jeżeli potrafiłeś oszukac mnie w takiej sprawie to będziesz mógł oszukac mnie w innych. To mój ostatni sms do ciebie. Z nami koniec! Nie chcę cię znac!". Po tym jak wysłałam tą wiadomośc nic więcej na mój telefon nie przyszło.Trochę się załamałam no bo w końcu przed chwilą zakończyłam związek na który poświęciłam dwa lata mojego życia. No ale teraz dla mnie najważniejszy był koncert i to żeby dobrze się na nim bawic. Przez te kilka godzin kiedy się szykowałam cały czas rozmyślałam na temat One Direction i zmieniłam o nich zdanie, a czekając na wejście mogłam pomyślec o tym jak się czuli kiedy ich hejtowałam. Większośc moich niemiłych tweetów omijali po prostu ich nie zauważali, ale kilka tygodni temu napisałam do Harry'ego że to pedał i wg. odpisał mi że wcale się nie przejął moją wypowiedziom i dał mi do tego follow. Na początku trochę mnie to rozbawiło, ale teraz patrząc na to po upływie pewnego czasu myślę że chciał mi napisac "mam nadzieję że w końcu nas polubisz". No i w końcu nadszedł czas, weszłyśmy na stadion i zajęłyśmy nasze miejsca. Najpierw wystąpiło kilka mniej znanych zespołów, a potem na scenę weszli Oni. Nie wiem dlaczego, ale kiedy ich zauważyłam zaczęłam piszczec jak bym była ich największą fanką. Czas mijał szybko, zbyt szybko. Nawet nie zdążyłam się obejżec a minęło już pół koncertu. O dziwo znałam teksty większości piosenek. Może to dlatego że moja siostra słuchała ich na okrągło a miałyśmy pokoje koło siebie. W końcu przyszedł czas na Little Things, chłopacy rozsiedli się po scenie i zaczęło się. Dla mnie nie liczyło się wtedy nic jak wpatrywac się w oczy Malika który usiadł na krawędzi sceny akurat na przeciwko mnie. Swoją kwestie z tej jakże pięknej piosenki zaśpiewał mi prosto w oczy. Kiedy skończył chwycił moją rękę i włożył w nią jakąś małą kartkę. Bez zastanowienia otworzyłam kartkę i zaczęłam czytac "Hej. Nie mam pojęcia jak masz na imię ale zgaduje że jest piękne. Chciałbym cię bliżej poznac! Pewnie jak to czytasz jestem gdzieś na scenie.. Hmm... mam pomysł jeżeli chcesz się spotkac kiwni dwa razy głową na Tak.. a jeżeli nie to kiwni tylko raz". Uniosłam głowę wyżej i ujrzałam Malika który wpatrywał się we mnie pokiwałam dwa razy głową a on odpowiedział mi szerokim uśmiechem. Kilak dni później ja i Zayn byliśmy już na drugiej randce. Zabrał mnie na romantyczny spacer po parku... było cudownie. Po kilku godzinach chodzenia i gonienia się po parku usiedliśmy na jednej z ławeczek.
-Wiesz.. hmm.. nie mam pojęcia.. yyy..- Malik nie umiał się wysłowic.. był taki uroczy kiedy się rumienił i zacinał.
-No powiedz.. wiesz że mi możesz mówic o wszystkim.- powiedziałam lekko zmniejszając odległośc między nami. Od czasu koncertu na którym byłam ze swoją siostrą bardzo zbliżyłam się do Zayna i reszty chłopaków. Traktowałam ich jako przyjaciół, ufałam im bezgranicznie..-Wal prosto z mostu.
-Kocham cię!- powiedział. Zatkało mnie. Nie wiedziałam co powiedziec.. - I zrozumiem jeżeli nic do mnie nie czu...- Nie zdążył dokończyc bo weszłam mu w słowo, ale nie wypowiedzią przez słowa. Po prostu zamknęłam mu usta namiętnym pocałunkiem. - Nie wiem co powiedziec.
-Może nie powinieneś nic mówic, a może zapytac- podpuściłam go.
-Ok.. więc [T.I] zostaniesz moją dziewczyną?
-Tak!-krzyknęłam po czym rzuciłam mu się na szyję.

*** 2 lata później

Do tej pory jesteśmy razem, mam wspaniałych przyjaciół. Nie żałuje żadnej decyzji podjętej w moim życiu bo wtedy mogłoby się potoczyc inaczej i nigdy nie spotkałabym ich. Moich największych idoli. Kocham ich całym sercem. 

Obecnie mieszkam z nimi w Londynie, razem z nami mieszka moja siostra. Ma wspaniałego chłopaka a mianowicie Niall'a.



~Mrs.Styles

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz