I znowu nasz Hazza.. no ale to z dedykacją dla Oli.
Dlatego że na fb zażyczyłaś sobie długi imagin z Harry'm to dla ciebie.Mam nadzieję że nie zawiodę.. Z góry przepraszam za wszystkie błędy ortograficzne <3
-Kocham Cię!- mówił mi za każdym razem po wspólnie spędzonej nocy. Czułam się jak nic nie warta dziwka. Myślałam że zależy mu tylko na sexie. I tak właśnie było. Kiedy kolejny raz kiedy chciał spędzic "cudowną" noc ja mu odmówiłam.. spoliczkował mnie. Tego było już za dużo. Wbiegłam na górę spakowałam się i wybiegłam z domu. Nie miałam czego tam szukac! Ten chłopak był jedynym bliskim człowiekiem w moim życiu. Nikogo oprócz niego nie miałam. To właśnie on wyciągnął mnie z tego całego bagna w którym tkwiłam. Nie mam ochoty do tego wracac, ale chyba nie mam innego wyjścia. Nie! Nie wrócę do tego- pomyślałam. Załamana tym że nie mam gdzie się podziac usiadłam na krawędzi chodnika i zaczęłam płakac. Siedziałam tam już około dwóch godzin, miałam czas by przemyślec wszytko i zdecydowałam, że na razie pójdę do schroniska dla bezdomnych. Znajdę pracę i zarobię na bilet do Polski. Tam mieszkali moi rodzice, przyjaciele, znajomi i rodzina. Tutaj, do Londynu przyjechałam studiowac. Dostałam się na bardzo dobrą uczelnię, ale później wszystko spieprzyłam przez własną głupotę. Zaczęło się od papierosów, alkoholu i zmiany towarzystwa. Później przeszło na grubszą sprawę a mianowicie narkotyki. Już się nie hamowałam, wyleciałam ze szkoły, rodzice przestali utrzymywac kontakt ze swoim jedynym dzieckiem czyli ze mną, przyjaciele się ode mnie odwrócili i wtedy on- John wystawił do mnie pomocną dłoń. Na początku byliśmy tylko przyjaciółmi, ale później wyszło na to że jesteśmy razem. Utrzymywał mnie, dał mi schronienie, dzięki niemu wyszłam na prostą. Ale to co zrobił było chamskie i obrzydliwe. Na prawdę mnie to zabolało. Siedziałam tam dośc długo bo kiedy zerknęłam na zegarek była już 0.00. Teraz to już się do żadnego schroniska nie załapię- powiedziałam sama do siebie, a wtedy przypomniało mi się że zabrałam moją kartę kredytową. Była przelana na nią niezła sumka. To było takie jakby kieszonkowe które co miesiąc dostawałam od John'a. Już wstawałam gdy na swoim ramieniu poczułam rękę, moje pierwsze myśli były takie że to on, ale pomyliłam się. Za moimi plecami stał blondyn z pięknymi oczyma. Był bardzo podobny do tego chłopaka z One Direction. Na początku trwaliśmy w ciszy, każde z nas otworzyło na moment usta aby potem je zamknąc. W końcu tą "stypę" przerwał młody chłopak.
-Jestem Niall- chłopak wyciągnął rękę do której po chwili dołączyła moja.
-Ja [T.I]- odpowiedziałam.
-Możesz mi odpowiedziec na jedno głupie pytanie? - pokiwałam twierdząco głową, więc chłopak kontynuował swoją wypowiedź- Co taka piękna dziewczyna robi o tej godzinie na ulicy i do tego płacze?
-No bo mój chłopak..yy były chłopak to kompletny cham! Nie chce o tym gadac- powiedziałam i chciałam już odejśc kiedy chłopak złapał mnie za nadgarstek, a po moim policzku spłynęło kilka łez które Niall od razu otarł swoim kciukiem.
-Ej! Nie płacz.. On nie był ciebie wart. Jesteś wspaniałą dziewczyną która jest miła, czuła i bardzo piękna.- pochyliłam głowę w dół bo czułam jak na twoją twarz wkradł się lekki rumieniec.
Chodziłam z Niall'em po parku kilka godzin. Kiedy nad Londyn wtargnęła wielka ciemna chmura. Chłopak powiedział że zabiera mnie do siebie do domu. Po woli zaczęłam się zastanawiac czy to nie ten Niall Horan za którym szalały miliony nastolatek, kiedy szliśmy do niego oznajmił że mieszka z przyjaciółmi i że są dziwni. Nic na to nie odpowiedziałam tylko zaczęłam się śmiac. Poszłam z nim do jego domu w którym spędziłam noc. Z samego rana poznałam chłopaków z którymi nawiązałam nie zwykłe więzi. Byli moimi przyjaciółmi. Po kilku dniach chłopacy zaproponowali mi wspólne mieszkanie. Na poczatku nie chciałam się zgodzic jednak ich upór był nieziemski. W końcu odpuściłam i zamieszkałam z nimi.
**** Dwa lata później
Nadal mieszkam w Londynie z chłopcami, w tj chwili jestem w związku z Harry'm. Jest cudownie.. Po prostu BOSKO!!
~Mrs.Styles
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz