Jestem z siebie dumna, bo dawniej nie czytałam w ogóle.. :D
Ok.. z gory przepraszam ze nie bedzie polskich znakow ale klawiatura mi siadla.. :(
Liam <3
Czy ja na nią zasluguje? Nie. Ona jest cudowna, a ja? Ja ją tak zraniłem.. Nie jestem jej wart. Bardzo żałuje, że wtedy pod wpływem alkoholu poszedłem z tą lafiryndą, która spieprzyła moje życie do łózka. Nie chciałem tego zrobic [T.I], ale to było silniejsze ode mnie.. To było takie, pociągające? Taki zakazany owoc. Wiedziałem, że nie mogę ukrywac tego faktu przed [T.I]. Zawsze byliśmy ze sobą szczerzy, nawet do bólu. Znaliśmy się praktycznie od zawsze. [T.I] była moją sąsiadką, a nasi rodzice mieli wspólną firmę. Była moją najlepszą przyjaciółką, z nikim innym jak z nią się tak dobrze nie dogadywałem. Może nie było nam pisane byc razem? Ala ja nadal ją kocham, jej już nie ma w moim życiu, a to wszystko przez moją głupotę. Przez to, że to ja ją zdradziłem, ja ją zraniłem. Może powieniem ją odnaleźc? Przeprosic? Poprosic o wybaczenie? Nie wiem co mam robic, wszystko się spieprzyło. [T.I] ułożyła sobie życie na nowo. Jej rodzice mówią, że jest szcęśliwa z tym.. jak mu tam było? Maxem.. chyba tak. Dlatego nie chcę jej tego psuc, już dośc się przezemnie nacierpiała. - z przemyśleń wyrwał go dzwonek OWOA dochodzący z jego telefonu. Odebrał, jak zwykle menadżerowie.. Musiał jechac do studia. Był cały rozdrażniony nie mógł się uspokoic, ale taka była cena sławy. Zarzucił na siebie zwykły czarny płaszczyk i wybiegł z domu zabierając kluczyki i portfel wraz z dokumentami. Bardzo się spieszył, bo ponoc to było coś bardzo pilnego. Kiedy skręcał już na ostatnim skrzyżowaniu coś w niego uderzyło. Poczuł tylko jak coś mocno go odepchło w bok, a późnije już nic.
*** Dwa dni później.
*oczami Liam'a*
Obudziłem się w jakimś białym pomieszczeniu, ta rażoąca biel sprawiła, że spowrotem zamknąłem oczy. Lecz nie na długo. Kiedy usłyszałęm głos [T.I] dostałem oczy jak pięcio złotówki.
-Liam? Liam? Doktorze obudził się!- w głosie [T.I] było słychac radośc, ale i pomieszaną ze smutkiem.
-Dzień dobry- powiedział pan w białym fartuchu- Jaksię pan czuje?
-Dobrze, tylko noga mnie boli - odpowiedziałem.
-To dlatego, że ma ją pan złamaną. Podczas wypadku niefortunnie się ułożyła- lekarz wszystko mi wytłumaczył.
-Długo będę musiał tu zostac?- zapytałem, bo za dwa dni mieliśmy grac koncert w Polsce, on był dla mnie bardzo ważny. Nie mogłem zawieśc Polskich fanów, oni już tak długo czekają na nasz koncert.
-Myślę, że jutro będzie mógł pan wyjśc, musimy zrobic jeszcze kilka badań- po słowach lekarza opadłem na łóżko z ulgą, na szczęście pojadę na ten koncert. To będzie wyjątkowe wydarzenie, bo po pierwsze to pierwszy koncert w Polsce, a po drugie mam złamaną nogę. Lekarz wyszedł już z sali, a ja postanowiłem otworzyc się przed [T.I]
-[T.I] ?
-Tak?
-Dlaczego ty tu w ogóle jesteś? Co ty tu robisz? Dlaczego nie jesteś z Maxem?- zadawałem jej kilka pytań, ale to tylko kilka z kilku tysięcy milionów które były w mojej głowie.
-Jestem tu bo jesteś dla mnie ważny. Jak widzisz siedzę. Z Maxem roztałam się jakieś 3 godziny temu..- Co? Dlaczego on się z nim rozstała? Co się stało? Zaraz, zaraz.. Czy ona powiedziała, że jestem dla niej ważny?
-Zaraz? Że co? Co się stało, że się rozstaliście?- zapytałem.
-Długo by tłumaczyc.Nie chcę teraz o tym rozmawiac. - nie chciałem jej do tego zmuszac i dlatego nie zadawałem więcej pytań. Między nami zapadła cisza dzięki której ja mogłem ułożyc w głowie to co chciałem jej powiedziec. W końcu skończyłem.
-Kocham cię!- powiedziałem, to tyle co udało mi się wydusic. Nie wiem dlaczego, ale jakoś nie miałęm odwagi powiedziec nawet głupiego "PRZEPRASZAM" to było dziwne uczucie, nigdy nie wstydziłem się wyznawac jej uczuc, a dziś? Dziś nie miałem odwagi. Zamurowało ją, widziałem to w jej oczach. Nie widziała co zrobic, ale pokrótkim czasie zaczęła mówic.
-Liam, ja, ja ciebie...- niemogła się wysłowic, dlatego postanowiłem wkroczyc.
-Tak, wiem ty mnie nie. Twoje uczucie do mnie wygasło dawno temu...- po mojej wypowiedzi przewróciłem się na bok tak że [T.I] siedziała za moimi plecami.
-Też cię kocham Liam- nie dowieżałem w to co przed chwilą mi powiedziała. Wybaczyła mi, nie wiedziałem co powiedziec, co zrobic. Więc bez większego zastanowienia wpiłem się w jej usta. Od tak dawna mi tego brakowało, jej pocałunków, czułych słówek które szeptała mi do ucha, tego ciepła bijącego od jej ciała, brakowało mi poprostu JEJ. Treaz jest już moja, więcej nie popełnie takiego błędu jaki popełniłem 4 mieśiące temu. To ona jest dla mnie najważniejsza. To ją kocham z całego serca i to znią pragnę się zestarzec. Po protu ją KOCHAM.
To jest miłośc tego nie ogarniesz.
*** Dwa dni później.
*oczami Liam'a*
Obudziłem się w jakimś białym pomieszczeniu, ta rażoąca biel sprawiła, że spowrotem zamknąłem oczy. Lecz nie na długo. Kiedy usłyszałęm głos [T.I] dostałem oczy jak pięcio złotówki.
-Liam? Liam? Doktorze obudził się!- w głosie [T.I] było słychac radośc, ale i pomieszaną ze smutkiem.
-Dzień dobry- powiedział pan w białym fartuchu- Jaksię pan czuje?
-Dobrze, tylko noga mnie boli - odpowiedziałem.
-To dlatego, że ma ją pan złamaną. Podczas wypadku niefortunnie się ułożyła- lekarz wszystko mi wytłumaczył.
-Długo będę musiał tu zostac?- zapytałem, bo za dwa dni mieliśmy grac koncert w Polsce, on był dla mnie bardzo ważny. Nie mogłem zawieśc Polskich fanów, oni już tak długo czekają na nasz koncert.
-Myślę, że jutro będzie mógł pan wyjśc, musimy zrobic jeszcze kilka badań- po słowach lekarza opadłem na łóżko z ulgą, na szczęście pojadę na ten koncert. To będzie wyjątkowe wydarzenie, bo po pierwsze to pierwszy koncert w Polsce, a po drugie mam złamaną nogę. Lekarz wyszedł już z sali, a ja postanowiłem otworzyc się przed [T.I]
-[T.I] ?
-Tak?
-Dlaczego ty tu w ogóle jesteś? Co ty tu robisz? Dlaczego nie jesteś z Maxem?- zadawałem jej kilka pytań, ale to tylko kilka z kilku tysięcy milionów które były w mojej głowie.
-Jestem tu bo jesteś dla mnie ważny. Jak widzisz siedzę. Z Maxem roztałam się jakieś 3 godziny temu..- Co? Dlaczego on się z nim rozstała? Co się stało? Zaraz, zaraz.. Czy ona powiedziała, że jestem dla niej ważny?
-Zaraz? Że co? Co się stało, że się rozstaliście?- zapytałem.
-Długo by tłumaczyc.Nie chcę teraz o tym rozmawiac. - nie chciałem jej do tego zmuszac i dlatego nie zadawałem więcej pytań. Między nami zapadła cisza dzięki której ja mogłem ułożyc w głowie to co chciałem jej powiedziec. W końcu skończyłem.
-Kocham cię!- powiedziałem, to tyle co udało mi się wydusic. Nie wiem dlaczego, ale jakoś nie miałęm odwagi powiedziec nawet głupiego "PRZEPRASZAM" to było dziwne uczucie, nigdy nie wstydziłem się wyznawac jej uczuc, a dziś? Dziś nie miałem odwagi. Zamurowało ją, widziałem to w jej oczach. Nie widziała co zrobic, ale pokrótkim czasie zaczęła mówic.
-Liam, ja, ja ciebie...- niemogła się wysłowic, dlatego postanowiłem wkroczyc.
-Tak, wiem ty mnie nie. Twoje uczucie do mnie wygasło dawno temu...- po mojej wypowiedzi przewróciłem się na bok tak że [T.I] siedziała za moimi plecami.
-Też cię kocham Liam- nie dowieżałem w to co przed chwilą mi powiedziała. Wybaczyła mi, nie wiedziałem co powiedziec, co zrobic. Więc bez większego zastanowienia wpiłem się w jej usta. Od tak dawna mi tego brakowało, jej pocałunków, czułych słówek które szeptała mi do ucha, tego ciepła bijącego od jej ciała, brakowało mi poprostu JEJ. Treaz jest już moja, więcej nie popełnie takiego błędu jaki popełniłem 4 mieśiące temu. To ona jest dla mnie najważniejsza. To ją kocham z całego serca i to znią pragnę się zestarzec. Po protu ją KOCHAM.
To jest miłośc tego nie ogarniesz.
~Mrs.Styles
Hej. ! ♥
OdpowiedzUsuńJeśli wciąż czytasz Naszego bloga zapraszamy na, nowy rozdział. ! Będzie się działo *.*
~ Azza i Niki ♥