niedziela, 7 kwietnia 2013

Niall

Hejka <3 Co tam u Was? Bo ja dziś odebrałam stypendium xd Wczoraj cały czas zacieszałam, bo był konkurs na imagin'a a główną nagrodą jest wygranie książki o 1D "Siła marzeń. Życie w One Direction". I taka dziewczyna z ponad 80 imagin'ów musiała wybrac tylko 7 i ja się tam znalazłam.. Normalnie do tej pory nie mogę uwierzyc... <3 Ale ja was tu zanudzam, a wy chcecie imagin'a. Więc proszę ...

Imagin z dedykacją dla Justyny Walczak. Dziękuje Ci, że z nami byłaś, że poświęciłaś trochę swojego czasu dla nas. Bardzo Cię polubiłam i nie chce żebyś odchodziła no, ale cóż to twoja decyzja. Zawsze będziemy o Tobie pamiętać. Nie zapomnij o nas <3

Niall <3





No i w końcu w domu, szkoda tylko, że w pustym. No tak co się dziwić. Przecież nie mam dziewczyny, rodzina daleko. A przyjaciele? Byli ze mną w tresie i teraz też są w swoich domach i pewnie odpoczywają, a ja zadręczam się moją samotnością. Chociaż mam jeszcze [T.I]. Moją sąsiadka. Może i głupio to zabrzmi, ale wiem o niej wszystko, a tak naprawdę ze sobą nie rozmawialiśmy. Kilka razy mijaliśmy się na ulicy mówiąc ciche "cześć".
Wiem, że słucha Linkin Park, lubi czytać biografie, ma niebieskie oczy, kocha jeść gruszki, jej ulubionym kolorem jest różowy. Po prostu znam ją w każdym calu, a ona ledwo wie, że ja istnieje.

Ale ciężko jest wstać. Naprawdę chciałbym się chociaż dziś odespać, ale jak zwykle nie mogę, bo mam kolejny wywiad. Kiedy już udało mi się podnieść mój zacny tyłek z mojego łoża poszedłem do łazienki. Ułożyłem trochę włosy zostawiając je w lekkim nieładzie. Chciałem jeszcze iść do pokoju przebrać bluzkę, bo przed chwilą upaćkałem się żelem do włosów kiedy zadzwonił dzwonek do drzwi. Zszedłem na dół i otworzyłem drzwi nie zważając na wielką plamę widniejącą na mojej bluzce. Za nimi stała ona, taka piękna, nie widziałem jej od kilku miesięcy. Moje uczucia się odnowiły, stała tam, a ja nie wiedziałem co mam zrobić.
-Hej. Masz może pożyczyć cukier?- I wszystko jasne, przyszła po cukier.
-Tak. Jasne. Wejdź do środka.- powiedziałem po chwili, gdy dotarło do mnie, że wpatruje się w nią jak głupi.
[T.I] weszła do środka, jak zwykle idealna. Od kiedy dowiedziałem się, że lubi Linkin Park sam zacząłem ich słuchać. Powoli zaczynam się w to wkręcać. Są spoko. Kupiłem sporo przedmiotów z nimi, ich bioografie, płyty, kubek itp.
Mojej sąsiadce chyba się to spodobało, bo zaczęła się wypytywać gdzie kupiłem te rzeczy. No, ale w końcu nasza pogawędka musiała się skończyć, bo ja miałem za godzinę wywiad, a ona musiała przygotowywać imprezę urodzinową na którą mnie przy okazji zaprosiła. Powiedziała również, że mogę zabrać chłopców.

Wywiad przebiegł dość szybko i przyjemnie. Powiedziałem chłopakom, że jesteśmy zaproszeni na tą imprezę, bardzo się ucieszyli, ponieważ to jedna z imprez która ma odbyć się z osobami w naszym wieku, a nie z jakimiś starymi biznesmenami bez poczucia humoru. Kiedy byliśmy już u mnie na chacie przypomniałem sobie, że nie mam prezentu dla [T.I] więc postanowiłem dać jej kubek z Linkin Park, który dopiero dziś mi doszedł. Wziąłem pudełko i opakowałem wraz z chłopakami. Szczerze mówiąc nie wyszło nam to zbyt dobrze, ale jakoś daliśmy radę.

Po piętnastu minutach byliśmy już przed drzwiami domu mojej sąsiadki. Już na zewnątrz było słychać głośną muzykę. W końcu jakaś normalna impreza- pomyślałem. Zadzwoniłem do drzwi raz, drugi, trzeci, czwarty i nikt nie otwierał dlatego postanowiliśmy wejść do środka. Sporo ludzi, głośna, dobra muza, słodkie, kwaśne, słone przekąski. To się nazywa impreza. Już na samym początku przywitała nas [T.I].

Impreza była super, już po godzinie urwał mi się film, pamiętam jedynie jakiś urząd papierki, podpisy. Nic więcej. Otworzyłem oczy i ujrzałem to co chciałem widzieć każdego ranka. Obok mnie leżała [T.I]. Tak słodko spała, aż żal było mi jej budzić, ale musiałem wyjaśnić całą sytuację.
-[T.I], wstawaj, tu Niall- mówiłem cicho.
-Mhm.. Jeszcze chwilę mamo- zamruczała, a na mojej twarz pojawił się szeroki uśmiech.
-Ej tu Niall- powiedziałem.
-Niall? Co ty robisz w mojej sypialni?
-Chyba raczej co ty robisz w mojej?- zaśmiałem się, a dziewczyna rozejrzała się po pokoju.
-No tak. Pamiętasz co się wczoraj działo?
-Nie. Nic, a nic.
Razem z [T.I] zeszliśmy na dół. Ja poszedłem do kuchni zrobić dla nas śniadanie, a moja towarzyszka poszła obejrzeć serial w telewizji. Nie zdążyłem wyciągnąć wszystkich składników i usłyszałem głośny krzyk [T.I]. Szybko pobiegłem sprawdzić co się dzieje. [T.I] trzymała w ręku jakieś papierki i płakała, podbiegłem do niej i wyrwałem  jej kartki z rąk i zacząłem czytać. Okazało się, że po pijaku podpisaliśmy akt małżeński. Byliśmy małżeństwem. Szczerze? To nie chciałem się z nią rozstawać. Wytłumaczyłem jej wszystko, moje uczucia do niej i to ile o niej wiem. Okazało się, że ona tez mnie bardzo lubi i nie chce zrywać naszego związku. Bardzo mnie to ucieszyło. Kocham ją i zawsze tak będzie <3


~Mrs.Styles

1 komentarz:

  1. Koniec mnie rozwalił. Niezłe! Cudnie jak zawsze! Czekam na kolejny imagin :3 xx.

    OdpowiedzUsuń